Adam Paweł Olechowski - Dezinformacja we współczesnej wojnie informacyjnej - artykuł został wydany na łamach książki „Bezpieczeństwo państwa i jego zagrożenia w zmieniającej się rzeczywistości społecznej, kulturowej i prawnej” Olsztyn, 2017. str. 89 - 101.
Wstęp
Istnieją teorie głoszące, iż otaczający nas świat nie jest realny, lecz stanowi swego rodzaju ułudę i mocno zniekształcone odbicie innych światów[1]. Tezy te nie zostały jednak naukowo udowodnione. Możemy więc z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, iż otacza nas jak najbardziej realny świat. Nie oznacza to jednak, iż w tym realnym świecie króluje wyłącznie prawda, nie ma zafałszowań i ułudy. Oszukiwani jesteśmy chociażby przez nasze zmysły, które zniekształcają płynące do nas bodźce wzrokowe, słuchowe lub nawet dotykowe. Zafałszowane informacje płyną do nas także ze strony otaczającej nas przyrody. Przykładem może być zjawisko mimetyzmu polegające na upodobnieniu się niektórych zwierząt do swojego otoczenia lub innego zwierzęcia (mimikra)[2]. Ta swoista mistyfikacja ma nie tylko znaczenie obronne, lecz także umożliwia zwierzęciu polowanie na inne, stanowiące jego pokarm zwierzęta. Uogólniając gwarantuje mu przetrwanie. Gwarancja przetrwania jest zaś jednym z podstawowych warunków bezpieczeństwa. Tym samym wprowadzenie potencjalnego przeciwnika lub ofiary w błąd staje się środkiem zapewniającym bezpieczeństwo, a więc niczym innym niż swego rodzaju bronią[3].
Ten specyficzny oręż, w różnych modyfikacjach od prostego maskowania aż do wyrafinowanych gier, od zarania swoich dziejów stosuje także człowiek. Zlecenia dotyczące wprowadzania przeciwnika w błąd znaleźć już można w starożytnych traktatach. Przykładem może być napisany w VI wieku p.n.e. przez chińskiego stratega, Sun Tzu, traktat „Sztuka wojny”. W swoim dziele Mistrz Sun wyraźnie stwierdził, iż: „strategia wojny polega na przebiegłości i stwarzaniu złudzeń” i zalecał: „staraj się wprowadzić wroga w błąd”[4]. Pomimo upływu wielu wieków zalecenia żyjącego w starożytności Chińczyka nie zdezaktualizowały się. Wręcz przeciwnie, współczesne technologie, szczególnie te związane z przetwarzaniem i przesyłaniem informacji, ułatwiają tego typu działania i niejako zachęcają do prowadzenia ich w znacznie szerszym, nie tylko taktycznym czy operacyjnym, lecz nawet strategicznym wymiarze. Dzięki technologiom teleinformatycznym, systemom masowego komunikowania oraz opracowanym w oparciu o osiągnięcia współczesnej psychologii, fizjologii i neurologii sposobom i środkom oddziaływania na audytoria masowe wprowadzanie w błąd, m.in. poprzez stwarzanie złudzeń, stało się jednym z głównych sposobów walki w prowadzonej na płaszczyźnie informacyjnej wojnie. Wojna taka określana jest mianem wojny informacyjnej zaś prowadzona w jej trakcie manipulacja percepcją nosi miano dezinformacji. Istotnym jest przy tym fakt, iż we współczesnej wojnie informacyjnej celem operacji dezinformacyjnych jest zarówno przeciwnik jak i audytoria neutralne, a nawet własne. Rezultatem tej prowadzonej w sposób ciągły dezinformacji jest to, iż trudno jest określić kto za co wojuje i co jest prawdą, a co fałszem[5]. Tym samym potwierdza się powiedzenie amerykańskiego polityka z pierwszej połowy XX wieku, Hirama Johnsona,
iż pierwszą ofiarą wojny jest prawda[6].
Termin wojna informacyjna został po raz pierwszy użyty w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku przez amerykańskich dziennikarzy[7]. W naukach wojennych pojęcie to pojawiło się i zostało zdefiniowane jednak dopiero w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w związku z I wojną w Zatoce Perskiej (2.08.1990 – 3.03.1991 r.). Na skalę złożoności problemu wojny informacyjnej wskazuje fakt, iż istnieje wiele różnych definicji wojny informacyjnej. Zgodnie z niektórymi z nich ograniczona jest ona tylko do udoskonalonego użycia środków elektronicznych w celu uzyskania przewagi na polu walki. Inne zaś definicje rozszerzają ją na wszelkie działania zmierzające do naruszenia systemów informacyjnych przeciwnika zarówno w czasie wojny jak i pokoju[8]. Zachodzące we współczesnym świecie wydarzenia wskazują na trafność tej drugiej grupy definicji. Wojną informacyjną można więc nazwać kompleks przedsięwzięć i operacji prowadzonych zarówno przez siły zbrojne oraz inne organizacje państwowe i niepaństwowe, ukierunkowanych na zapewnienie przewagi informacyjnej nad przeciwnikiem i zadanie mu materialnych, ideologicznych lub innych strat[9]. W tym rozumieniu obejmuje ona nie tylko komputery i sieci komputerowe, lecz informacje we wszelkiej postaci, przesyłane wszystkimi środkami, począwszy od ludzi i ich fizycznego środowiska przez druki, telefony, radio oraz telewizję na sieciach komputerowych kończąc. Prowadzone w niej operacje skierowane zaś są zarówno przeciwko systemom informacyjnym jak i samej treści informacji[10]. Z przytoczonej definicji wynika, iż jednym z ważniejszych działań wojny informacyjnej jest manipulacja informacją, której celem jest takie jej zafałszowanie lub zniekształcenie aby podejmowane w oparciu o nią decyzje przeciwnika były zgodne z naszymi oczekiwaniami. W tym kontekście pojawia się pojęcie dezinformacji.
Podobnie jak wojna informacyjna słowo dezinformacja ma dosyć szerokie znaczenie. W węższym jest ona prowadzonym w sposób fachowy i systematyczny wprowadzaniem przeciwnika w błąd[11]. Definiując tak dezinformację nie można jej jednak utożsamiać ze zwykłym kłamstwem, gdyż wprowadzić w błąd można nie tylko poprzez podanie całkowicie zmyślonej informacji, lecz również dzięki umiejętnemu zestawieniu lub zniekształceniu informacji prawdziwych. Taki nierzetelny i stronniczy dobór informacji w celu wywarcia wpływu na nastroje, poglądy i opinie innych ludzi, a także uzyskania możliwości sterowania ich zachowaniami w celu osiągnięcia własnych korzyści określany jest mianem manipulacji[12]. Dezinformacja jest więc w istocie swego rodzaju manipulacją. Dlatego też, w szerszym ujęciu, dezinformację należy postrzegać nie tylko jako wprowadzenie w błąd, lecz także umiejętne zastosowanie technik wpływu społecznego celem zaszczepienia dezinformowanemu audytorium pożądanych przez dezinformującego stereotypów, postaw i wzorów zachowań. Pod względem technicznym dezinformacja polega, m.in. na przekazaniu przeciwnikowi odpowiednio spreparowanych, częściowo lub całkowicie fałszywych informacji, dokumentów, zdjęć, filmów i innych materiałów celem stworzenia u niego pozornie prawdziwego obrazu, poglądu albo opinii zgodnych z interesem dezinformującego. Efektem tego działania jest wpływ na procesy decyzyjne przeciwnika, w rezultacie którego może on podjąć decyzje narażające na szwank jego interesy[13]. Interesującym jest przy tym, iż według specjalistów z zakresu komunikowania masowego prawidłowo przeprowadzona operacja dezinformująca nie polega na tym, by dezinformowani uwierzyli w podawaną im „prawdę”. Chodzi bowiem nie tyle o oszukanie kogokolwiek, ile o zmodyfikowanie jego reakcji emocjonalnej wobec tego w co wierzy[14]. W tego typu operacji dezinformującej wykorzystany może być mechanizm z psychologii perswazji, którego istota polega na tym, iż ludzie odrzucają pewne informacje, ponieważ są sprzeczne z tym, w co chcieliby wierzyć[15]. Dlatego też dla przeprowadzenia skutecznej operacji dezinformacyjnej niezbędna jest dokładne rozpoznanie dezinformowanego audytorium. Dezinformujący musi znać mentalność oraz światopogląd dezinformowanego, stereotypy i przesądy, którym on hołduje, wiedzieć kogo uznaje on za autorytet, a także jakie kanały przekazu informacji preferuje[16]. Ważna dla dezinformującego jest również wiedza o sieciach komunikacyjnych, w których funkcjonuje dezinformowany. W tym przypadku chodzi, m.in. o to czy dezinformowany ma większe zaufanie do informacji przekazywanych w formalnych sieciach komunikacyjnych (oficjalne media rządowe), czy też do tych, które rozchodzą się w sieciach nieformalnych (plotki, pogłoski).
Duże znaczenie dla prowadzenia operacji dezinformacyjnych może mieć także znajomość języka jakim się posługuje dezinformowane audytorium. Nie chodzi przy tym tylko o język narodowy, lecz także dialekty, gwary, żargony środowiskowe oraz języki specjalistyczne - techniczny, medyczny, prawny. Posłużenie się odpowiednim kodem językowym, np. gwarą żołnierską uwiarygadnia przekaz w oczach odbiorcy, a niekiedy pozwala skutecznie zamaskować jego rzeczywistego nadawcę. Przykładem mogą być wydawane w latach II wojny światowej przez podwydział N Biura Informacji i Propagandy Związku Walki Zbrojnej AK (BIP KG ZWZ - AK) czasopisma „Der Klabautermann” i „Der Soldat”, które jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku uznawane były przez wielu historyków za wydawnictwa niemieckiej opozycji antyhitlerowskiej.
Ze względu na konieczność posiadania tak rozległej i wszechstronnej wiedzy o dezinformowanym audytorium olbrzymie znaczenie dla operacji dezinformacyjnych ma działalność wywiadowcza. Pod pojęciem tym należy rozumieć całokształt działań związanych ze zbieraniem i opracowaniem przez wyspecjalizowane służby wiadomości o innych państwach, w celu ich wykorzystania dla w interesie własnego państwa[17]. Ze względu na źródła informacji i metody ich pozyskiwania działalność wywiadowczą na kilka kategorii. Przyjmując za kryterium podziału źródło pochodzenia informacji można mówić, m.in. o działaniach skoncentrowanych na osobowych źródłach informacji (wywiad osobowy), a także o wywiadzie (rozpoznaniu) obrazowym, radioelektronicznym i technicznym. W ramach tych kategorii można wymienić osobne podkategorie. I tak w przypadku wywiadu osobowego źródłem informacji mogą być agenci wywiadu, informatorzy okazjonalni, uciekinierzy, emigranci, uchodźcy, opozycja polityczna, miejscowa ludność, a także eksperci oraz osoby podróżujące do innych krajów[18]. Wywiad radioelektroniczny można natomiast, w sposób ogólny podzielić na rozpoznanie radiowe, czyli wykrywanie, śledzenie i przechwytywanie emisji radiowych, oraz rozpoznanie systemów radioelektronicznych, które odnosi się do środków emitujących energię elektromagnetyczną nieniosącą informacji użytecznych[19].
Według kryterium źródła pochodzenia informacji wyodrębnić można również wywiad jawnoźródłowy nazywany też w polskiej tradycji „białym wywiadem”. Ten rodzaj wywiadu oparty jest na monitorowaniu otwartych źródeł informacji, do których zalicza się drukowane publikacje (gazety, tygodniki, magazyny naukowe i fachowe, książki, sprawozdania oraz materiały konferencyjne), radio, telewizję, a także interakcyjne i autonomiczne bazy danych, konferencje, oraz targi[20]. Niewyczerpanym źródłem informacji dla białego wywiadu jest obecnie Internet. Chodzi przy tym nie tylko o zamieszczane tam publikacje, lecz również o dane, które można uzyskać z tzw. sieci społecznościowych, np. Facebooka. Przeciwieństwem jawnych źródeł informacji są źródła tajne, do których zalicza się, m.in. wszystkie kategorie świadomych i nieświadomych osobowych źródeł informacji, technikę operacyjną, kontrolę korespondencji, tajne przeszukania, obserwację, oraz materiały pochodzące od służb partnerskich[21].
Niezależnie podanej klasyfikacji można jeszcze mówić o takich kategoriach działalności wywiadowczej jak kontrwywiad, wywiad strategiczny, a także wywiad gospodarczy i wywiad konkurencyjny (biznesowy)[22]. Pewne kontrowersje w tym zestawieniu może budzić kontrwywiad czyli w ogólnym ujęciu działalność mająca na celu neutralizację poczynań obcych służb wywiadowczych, oraz ochronę informacji niejawnych, a także zwalczanie szpiegostwa, dywersji i sabotażu[23]. Jednak jeżeli bliżej przyjrzeć się działalności kontrwywiadowczej dostrzeże się, iż w znacznej części posługuje się ona tymi samymi co wywiad metodami zdobywania, analizowania, przetwarzania i archiwizowania informacji.
Zdobycie informacji jest tylko częścią działalności wywiadowczej. Niezwykle istotną sprawą jest bowiem opracowanie i, przede wszystkim, weryfikacja zdobytego materiału. Zarówno z jawnych jak i tajnych źródeł uzyskać można informację zafałszowaną lub całkowicie nieprawdziwą. Do zafałszowań lub konfabulacji dojść może z wielu przyczyn, do których zaliczyć można, m.in. pogoń mediów za sensacją, brak rzetelności lub niekompetencję omawiających dane zagadnienie dziennikarzy. W przypadku źródeł osobowych przyczyną podania nieprawdziwej lub zafałszowanej informacji może być chęć podniesienia swoje wartości w oczach oficera prowadzącego, uzyskanie większych korzyści materialnych lub względy osobiste, np. zemsta. Do zafałszowania informacji dojść może już w trakcie jej opracowywania. Wynikać ono może wtedy, m.in. z braku kompetencji opracowującego informację analityka lub z niedokładności przekładu danych sporządzonych w obcym języku. Dokładny przekład może być utrudniony, m.in. ze względu na wielość znaczeń jakie w obcym języku ma tłumaczone słowo, a także z nieadekwatność lub brak niektórych pojęć.
Zafałszowana lub nieprawdziwa informacja może jednak trafić w ręce służby wywiadowczej w wyniku prowadzonej przez przeciwnika aktywnej gry operacyjnej. Pod pojęciem tym rozumieć należy przekazywanie przeciwnikowi celowo spreparowanych, fałszywych lub częściowo prawdziwych materiałów w celu wywołania korzystnych
dla prowadzącego grę reakcji strony przeciwnej[24]. Aktywna gra operacyjna opiera się więc na dezinformacji!
Jednym ze sposobów przekazywania przeciwnikowi spreparowanych informacji jest wykorzystanie tzw. podwójnych agentów. Najprostsza definicja podwójnego agenta została podana już w VI wieku p.n.e. przez chińskiego stratega Sun Tzu. Zgodnie z nią agenci podwójni to szpiedzy obcych państw, których udało się nam pozyskać[25].
Podsunięcie przeciwnikowi odpowiednio spreparowanej informacji nie jest jedyną formą prowadzonej przez służby specjalne opartej o dezinformację gry operacyjnej. Znacznie bardziej złożona, trwająca wiele lat gra dezinformacyjna prowadzona jest przy pomocy agentów wpływu. Do zasadniczych zadań tych agentów nie należy zbieranie informacji, lecz wpływanie na politykę rządu obcego państwa[26]. Agenci wpływu mogą także być wykorzystani do kształtowania opinii, postaw i zachowań społeczeństwa państwa zainteresowania wywiadowczego. Agentów wpływu można podzielić na zaufanych (ideowych), którzy ze względów ideowych są skłonni podjąć współpracę z obcym wywiadem, kontrolowanych (otrzymujących ścisłe instrukcje i wynagradzanych za swoją pracę), oraz działających nieświadomie w interesie obcego państwa agentów inspirowanych (osoby manipulowane)[27]. W literaturze przedmiotu spotyka się też pojęcia agenta dezinformującego lub agenta intoksykacji. Sun Tzu pisał zaś o rekrutujących się spośród urzędników wroga agentach wewnętrznych. Twierdził, iż na tego typu agentów należy werbować ludzi skorumpowanych, łaknących bogactwa, sławy i władzy oraz pokrzywdzonych przez władzę[28].
Specyficzną formą prowadzonej przez służby specjalne dezinformacji może być także rozsiewanie różnego rodzaju plotek i pogłosek, tzw. „szeptana propaganda”[29]. W czasie wojny umiejętnie rozsiewane pogłoski służyły, m.in. sianiu paniki, oraz tzw. „szpiegomanii”. Również w czasach pokoju dzięki pogłoskom można wywołać panikę na rynkach finansowych lub wzmożony popyt na określone dobra. Przykładem może być strata 6 miliardów dolarów jaką w roku 1995 poniósł rynek meksykański na skutek pogłoski o spodziewanym w tym kraju przewrocie wojskowym[30]. Oszczercze plotki mogą natomiast pozbawić autorytetu uznanych polityków i liderów opinii publicznej. W szerszej, strategicznej skali oszczerstwa mogą nawet nadszarpnąć międzynarodowy wizerunek państwa lub narodu. Rozpowszechniane w mediach plotki i pogłoski noszą nazwę faktoidu. Pojęcie to definiowane jest jako fakt, który nie istnieje przed pojawieniem się w czasopiśmie lub gazecie. Faktoidem jest także, stwierdzenie faktu, które nie jest poparte materiałem dowodowym[31]. Współcześnie sporo plotek i pogłosek rozchodzi się w Internecie, w szczególności zaś w tzw. sieciach społecznościowych. Jedna
z takich rozpowszechnianych w Internecie pogłosek o rzekomo planowanym przez Izrael ataku atomowym na Pakistan doprowadziła nawet, w grudniu 2016 roku, do nieporozumień między władzami obu państw[32]. Takie, pojawiające się na internetowych portalach społecznościowych niesprawdzone, niepełne lub po prostu fałszywe wiadomości zaczęto określać pojęciem fake news[33].
Prowadzeniu dezinformacji na szeroką, strategiczną skalę przeciwko audytoriom masowym służy propaganda. W ujęciu nauki o komunikowaniu (komunikologii) nie jest ona niczym innym jak tylko jedną z wielu form komunikowania, rozumianego jako proces porozumiewania się ludzi, którzy odgrywają w nim zróżnicowane role[34]. Potocznie jednak postrzega się ją jako zbiór kłamstw, oraz stronniczych poglądów i ocen. Wpływ na takie postrzeganie propagandy miały niewątpliwie tragiczne wydarzenia XX wieku – dwie wojny światowe oraz działania totalitarnych reżimów. Pogląd ten aczkolwiek uproszczony nie jest jednak daleki od rzeczywistości. Specjaliści zajmujący się zagadnieniami kształtowania opinii publicznej zgodni są bowiem co do tego, iż propaganda jest sztuką sugestii i wywierania wpływu poprzez manipulację symbolami i przy wykorzystaniu mechanizmów psychologicznych (psychomanipulacji)[35]. Głównym celem propagandy jest skłonienie odbiorcy do przyjęcia narzucanego mu przez propagandystę punktu widzenia.
Ze względu na złożoność zarówno samej propagandy jak i zjawisk jej towarzyszących można przyjąć wiele, różnych kryteriów jej podziału. Propagandę można więc klasyfikować ze względu na treść przekazu, stopień zafałszowania tej treści, kierunek oddziaływania, przebieg procesu propagandowego w społeczeństwie, sposób rozpowszechniania (bezpośredni lub pośredni za pomocą mediów), a także zależność w czasie między przekazem, a wydarzeniami, których dotyczy. Przyjmując za kryterium podziału zawarte w przekazie treści można mówić o propagandzie społecznej, politycznej, ekonomicznej, zdrowotnej, a i nawet naukowej[36]. W tym zestawieniu na uwagę zasługuje propaganda społeczna (socjologiczna), która służy upowszechnieniu określonych, nie zawsze korzystnych dla poddawanego jej oddziaływaniu społeczeństwa stylów życia i zwyczajów. Ciekawym jest przy tym fakt, iż prowadzić ją można nie tylko przy użyciu mediów, reklamy czy produktów kultury masowej, lecz również pojedynczych, lansujących określony styl życia ludzi. Specjaliści z zakresu propagandy wskazują, iż propaganda społeczna przygotowuje grunt pod propagandę polityczną i określają ją mianem subpropagandy[37].
Zgodnie z kryterium kierunku oddziaływania można mówić o adresowanej do audytoriów zewnętrznych (państwa obce, przeciwnicy polityczni) propagandzie zewnętrznej oraz skierowanej do „swoich”, np. obywateli własnego państwa lub pracowników danej instytucji propagandzie wewnętrznej. Proces propagandowy może przy tym przebiegać w sposób wertykalny lub horyzontalny. W układzie wertykalnym przekaz propagandowy płynie w sposób oficjalny z góry (przywódców politycznych, liderów opinii publicznej, oficjalnych autorytetów) do dołu, tj. do zwykłych obywateli. Horyzontalny przepływ przekazu propagandowego występuje natomiast w niesformalizowanych grupach społecznych i opiera się na luźnej wymianie poglądów i opinii[38].
Dzieląc propagandę pod względem czasowym można wyróżnić następujące jej typy: poprzedzającą, towarzyszącą i następczą. Zadaniem propagandy poprzedzającej jest przygotowanie społeczeństwa na wydarzenia, które dopiero mają nastąpić. Propaganda towarzysząca współistnieje z zachodzącymi wydarzeniami tłumacząc je zgodnie z interesem jej nadawcy. W propagandzie następczej, która prowadzona jest już post factum istnieje natomiast możliwość zdezawuowania tez głoszonych przez propagandę przeciwnika.
Najbardziej znanym kryterium podziału propagandy jest jej podział ze względu na stopień zafałszowania. To właśnie w tym przypadku pojawiają się pojęcia białej, szarej i czarnej propagandy. Najbardziej zafałszowana jest propaganda czarna, którą czasami określa się też mianem „wielkiego kłamstwa”. Ten typ propagandy cechuje zarówno fałszywe, ukrywające rzeczywistego nadawcę źródło przekazu jak i całkowicie zafałszowane, nieraz celowo wymyślone przez nadawcę informacje. Wytrawni propagandyści uważają jednak, iż najlepsze efekty można osiągnąć odpowiednio mieszając ze sobą wiadomości prawdziwe z zafałszowanymi. Zabieg ten pozwala bowiem uwiarygodnić nadawcę w oczach odbiorców. Duże możliwości prowadzenia czarnej propagandy stwarza obecnie technika cyfrowa. Dzięki niej można nawet na bieżąco manipulować zarówno dźwiękiem jak i obrazem, zmieniając go tak aby wydawał się prawdziwy mimo, iż jest daleki od oryginału[39]. Przykładem kampanii propagandowych, w których wykorzystano czarną propagandę mogą być prowadzone w latach II wojny światowej przez BIP KG ZWZ - AK „Akcja N”, oraz nadająca audycje dla żołnierzy niemieckich brytyjska rozgłośnia radiowa „Gustaw Siegfried I”.
Przeciwieństwem propagandy czarnej jest propaganda biała. W jej przypadku nadawca przekazu propagandowego nie ukrywa ani swego pochodzenia i charakteru, ani intencji, oraz ideologii. Przeważnie jest to oficjalna propaganda państwowa. Chociaż generalnie służy ona budowie zaufania i pozytywnego wizerunku nadawcy to jednak dzięki manipulacji informacją, tj. odpowiedniemu jej zestawieniu lub przemilczeniu, a także operowaniu sugestią propaganda biała też może być wykorzystana w kampanii dezinformacyjnej.
Pośrednią między białą i czarną propagandą jest propaganda szara. Mamy z nią do czynienia wówczas, gdy źródło przekazu może, ale nie musi być poprawnie identyfikowane i kiedy podawane przez nie informacje nie są zbyt precyzyjne[40]. Klasycznym przykładem może być powoływanie się mediów na tzw. „zaufane” lub „pewne” źródła, z których ma pochodzić przekazywana wiadomość. Specjaliści z zakresu dezinformacji wskazują, iż to właśnie takie powoływanie się na niepotwierdzone lub zbliżone do rządowych źródła jest jedną z klasycznych form dezinformacji, gdyż informacje takiego pochodzenia opierają się tylko i wyłącznie na wierze[41]. Innymi formami stosowanej przez media dezinformacji jest zamieszczanie sprostowań nieprawdziwych lub oszczerczych wiadomości małym drukiem i na tzw. „ostatniej stronie”, przemilczanie niekorzystnych informacji, oraz tzw. „propaganda maskująca” czyli odwrócenie uwagi od ważnego wydarzenia poprzez przesadne nagłośnienie wydarzeń banalnych i nic nie znaczących. Dezinformacji służy również wytworzenie szumu informacyjnego, który utrudnia wyłowienie z nadmiaru informacji, tych które są prawdziwe i istotne. Nadmiar informacji może wpłynąć niekorzystnie na proces decyzyjny znacznie utrudniając lub opóźniając podjęcie właściwej decyzji[42].
Sposoby prowadzenia dezinformacji przez media opisał w latach siedemdziesiątych XX wieku amerykański publicysta i działacz społeczeństwa obywatelskiego, Saul David Alinsky. Według Alinsky’ego prowadząc kampanię dezinformacyjną należy przede wszystkim dążyć do wyolbrzymienia własnej potęgi aby przekonać przeciwnika, iż walka jest daremna. Poza tym przeciwnik tworząc w oparciu o fałszywy obraz naszej potęgi scenariusze przewidywanego rozwoju sytuacji może łatwo ulec demoralizacji. Duże znaczenie ma także zachwianie u przeciwnika pewności siebie i wywołanie u niego niepokoju. Propagandowo można to uczynić poprzez zasypanie go nieistotnymi argumentami, na które nie zdąży lub nie będzie mógł szybko odpowiedzieć. Alinsky podkreślał także, iż trzeba dążyć do podważenia wiarygodności i reputacji przeciwnika, m.in. oskarżając go o hipokryzję. Pomocna w tym może być taktyka „rzucania błotem”, a także zwykła kpina. Bezpodstawna kpina jest bowiem niemożliwa do odparcia, gdyż jest irracjonalna i nie da się z nią dyskutować[43]. Do podanych przez Alinsky’ego zaleceń można dodać jeszcze kilka innych, wypracowanych w XX wieku przez specjalistów z zakresu propagandy zasad skutecznego dezinformowania. Pierwszą, nadrzędną spośród nich jest wyrobienie u odbiorcy przekonania o prawdomówności nadawcy
i prawdziwości przekazywanych treści. Przekonanie to skłania odbiorcę do rozszerzenia swej akceptacji poza przedstawione mu fakty także na zawarte w przekazie sugestie interpretacyjne[44]. Jednym ze sposobów uwiarygodnienia nadawcy jest wytworzenie wrażenia, iż komunikat propagandowy nie ma na celu zmiany postaw odbiorców w interesie nadawcy, lecz – przeciwnie – służy interesom odbiorców dostarczając, im rzetelnych i zgodnych z prawdą informacji na interesujący ich temat[45].
Drugą zasadą jest wielokrotne powtarzanie komunikatu propagandowego. Jak dowiodły tego eksperymenty naukowe powtarzanie prostych komunikatów, sloganów
i obrazów tworzy naszą wizję świata określając co jest prawdą, a co nią nie jest[46]. Zasadę tę najlepiej ilustruje cyniczna wypowiedź hitlerowskiego ministra propagandy, doktora Josepha Goebbelsa, iż: „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”[47]. Oprócz tych dwóch, podstawowych istnieje jeszcze kilka kolejnych zasad skutecznego dezinformowania przez propagandę. Do ważniejszych spośród nich należy zaliczyć:
a) uogólnianie zjawisk jednorazowych i wyolbrzymianie szczegółów;
b) zachęcanie do naśladownictwa i granie na ambicjach/emocjach;
c) przekonanie odbiorcy o swej wszechwiedzy i wszechobecności;
d) podpinanie się do rzeczywistości, identyfikowanie się z nią i demonstrowanie swej „normalności”[48].
Pomocne w realizacji tych zaleceń i zasad będą niewątpliwie narzędzia propagandowe. Według opracowanej jeszcze w latach trzydziestych XX wieku przez amerykański Instytut Analiz Propagandy (Institute od Propaganda Analysis – IPA) narzędzia propagandowe podzielić można na trzy podstawowe grupy: gry słowne, fałszywe związki oraz szczególne odwołania. W przypadku gier słownych wyróżnić można dodatkowe podgrupy - doczepianie wartościujących etykiet ( np. krwawy tyran, podły zdrajca etc.), oraz opisywanie zachodzących wydarzeń przy pomocy ogólnych, ale budzących pożądane przez nadawcę skojarzenia określeniami lub eufemizmami[49]. Do gier słownych zaliczyć można także presupozycję i logomachię. Presupozycje są to złożone sensy wyrażeń, które podświadomie przyswajane są przez odbiorcę, ponieważ podawane są jako założenie wspólne nadawcy i odbiorcy[50]. Przykładowo w zdaniu: „Mamy nadzieję, że przy rozwiązaniu obecnego konfliktu przeciwnik będzie przestrzegał prawa międzynarodowego” presupozycjią będzie ‘przy rozwiązywaniu dotychczasowych konfliktów przeciwnik nie przestrzegał prawa międzynarodowego’. Logomachia polega natomiast na wyszukiwaniu i rozpowszechnianiu efektywnych formułek, które łatwo przypadają odbiorcom do gustu i przez to są przez nich uznawane za prawdziwe[51].
Dezinformacji doskonale służyć może także propagandowe narzędzie określone mianem fałszywych związków, które polega na przeniesieniu autorytetu lub infamii z jednej osoby/ instytucji na inną. Kolejnym narzędziem propagandowym są szczególne odwołania. Polegają one na wywołaniu przez propagandystę wrażenia, iż prezentowany przez niego pogląd podzielany jest przez większość społeczeństwa. W psychologii społecznej ten typ manipulacji nosi nazwę „społecznego dowodu słuszności”. Opiera się on na błędnym przeświadczeniu, że „miliony nie mogą się mylić”[52]. Wariantem szczególnych odwołań jest powoływanie się przez propagandystę się na wspólnotę interesów z odbiorcą.
Przedstawione narzędzia mogą być wykorzystane w szczególnie odrażającej, stosowanej głównie w propagandzie wojennej, metodzie dezinformacji jaką jest dehumanizacja przeciwnika. Poprzez doczepianie obraźliwych etykiet, utrwalanie dotyczących go negatywnych stereotypów, przypisywanie antypatycznych cech charakteru lub skojarzenie z odrażającymi zwierzętami przeciwnik pozbawiany jest cech ludzkich, wzbudza w nas niechęć i odrazę. Celem dehumanizacji likwidacja każdego dysonansu jaki może powstać wskutek naszego okrucieństwa wobec przeciwnika[53]. To właśnie ta metoda w niemałym stopniu przyczyniła się do zbrodni ludobójstwa, które na masową skalę popełniane były nie tylko podczas II wojny światowej, lecz także w czasach nam bliższych, bo np. w latach siedemdziesiątych XX wieku w Kambodży i w 1994 roku w Rwandzie.
Jednym ze sposobów obrony przed propagandą przeciwnika jest kontrpropaganda. Według ekspertów z zakresu masowego komunikowania powinna być ona przygotowana według następujących zasad:
a) rozpoznać tematy propagandy przeciwnika, wyodrębnić je, sklasyfikować wg. znaczenia i następnie pojedynczo zwalczać;
b) atakować tzw. słabe punkty w propagandzie przeciwnika;
c) nigdy nie atakować frontalnie silnej propagandy przeciwnika – szeroko rozpowszechnioną opinię należy zwalczać przyjmując za punkt wyjścia właśnie
tę opinię;
d) wskazywać sprzeczności propagandy przeciwnika z faktami;
e) atakować, kompromitować i ośmieszać samego przeciwnika[54].
W gruncie rzeczy podane zasady kontrpropagandy nie są niczym innym niż … zasadami propagandy skierowanej do własnego audytorium.
„Klasyczną” formą obrony przed wrogim oddziaływaniem dezinformującym jest cenzura, czyli kontrola wypowiedzi publicystycznych, artystycznych, a nawet niekiedy
i naukowych pod kątem ich zgodności z polityką władz i promowanymi przez nie wartościami. urę Wyróżniamy następujące rodzaje cenzury: stosowaną przed upowszechnieniem wypowiedzi cenzurę prewencyjną, oraz represyjną, której zadaniem jest kontrola wypowiedzi znajdujących się już w obiegu publicznym[55]. Przykładem cenzury represyjnej było wydane w sierpniu 2008 roku, podczas konfliktu gruzińsko – osetyjskiego przez ministra spraw wewnętrznych Gruzji, Jekaterinę Zguładze, tzw. „ rozporządzenie antydezinformacyjne” w myśl, którego ścigane i karane było rozpowszechnianie innych niż oficjalne informacji o konflikcie. Chociaż w państwach demokratycznych istnieje zakaz cenzury to jednak w niektórych przypadkach władze mogą ją wprowadzić. O możliwości wprowadzenia okresowej cenzury prewencyjnej mowa jest, m.in. w uchwalonym w dniu 26 października 2001 roku przez Kongres tzw. Patriot Act. Na wprowadzenie pewnych form cenzury zezwalają zapisy w sekcjach 201, 202 i 210 Tytułu II „Zaawansowane procedury nadzoru” tego dokumentu[56].
Istnieją także inne formy obrony przed dezinformacją. Należy do nich, m.in. oparta o mechanizmy psychologiczne metoda inokulacji. Polega ona na zwiększeniu odporności na silne argumenty poprzez uprzednie przedstawienie słabych, łatwych do podważenia argumentów[57]. Inną, opartą o mechanizmy psychologii społecznej metodą jest wykorzystanie do obalania argumentów przeciwnika uznanych ekspertów i autorytetów społecznych, którzy w sposób rzeczowy przedstawią stosowne kontrargumenty. Niestety jest to metoda trudna, gdyż w opartej o dezinformację wojnie psychologicznej w pierwszej kolejności niszczy się przez podważenie wiarygodności lub kompromitację uznawane przez atakowaną społeczność autorytety. Jak jeszcze na początku lat siedemdziesiątych XX wieku zauważył rosyjski, emigracyjny teoretyk wojskowości, Jewgienij Eduardowicz Messner, w przyszłej wojnie autorytety moralne będą atakowane przez, tzw. „autorytety amoralne”, tj. różnego rodzaju demagogów umiejących sprytnie drapować się w szaty dobroczyńców narodu[58].
Skuteczną obronę przed prowadzoną za pomocą propagandy dezinformacją stanowi także wysokie morale atakowanego audytorium. Psychologicznie wytłumaczyć ten fakt można tym, iż ludzie, którzy bardziej angażują się w daną postawę są mocniej przekonani o jej słuszności i jej niezmienności, a ich stanowisko jest bardziej radykalne[59]. W układzie informacyjnym obroną przed dezinformacją może być odpowiednio prowadzona przez państwo polityka informacyjna. Władze państwowe mogą też powoływać specjalne rządowe komórki do walki z dezinformacją. Jedna z pierwszych takich komórek działa od 1 stycznia 2017 roku w Czechach. Zadaniem dwudziestu zatrudnionych w niej ekspertów jest tropienie i likwidacja tych stron internetowych i kont w mediach społecznościowych, które rozpowszechniają nieprawdziwe informacje[60].
Omówione w niniejszym opracowaniu gry wywiadów i propaganda służą prowadzeniu dezinformacji na szeroką, strategiczną skalę zarówno w czasie pokoju jak i podczas wojny. Ich celem jest stworzenie warunków do uzyskania przewagi strategicznej we wszystkich zakresach – politycznym, militarnym, ekonomicznym, a nawet kulturowym. Oprócz nich istnieje jednak jeszcze jedna forma działania, w którym dezinformacja jest szeroko wykorzystywana w celu zapewnienia sukcesu operacji militarnej. Działaniem tym jest maskowanie operacyjne. Jego celem jest, m.in. odwrócenie uwagi przeciwnika i wprowadzenie go w błąd co do kierunku prowadzonej operacji, dyslokacji wojsk oraz położenia i charakteru ważnych obiektów strategicznych[61]. Najbardziej znanym przykładem tego typu działania jest przeprowadzona w latach II wojny światowej przez zachodnich aliantów operacja „Fortidude”. Celem tej wielopłaszczyznowej i wielostopniowej operacji było zmylenie Niemców co do rzeczywistego kierunku desantu alianckiego w Europie. Oprócz klasycznej gry wywiadowczej dezinformowaniu Niemców służyło, m.in. stworzenie fikcyjnej 1 Grupy Armii USA – FUSAG, której dyslokacja wskazywała na Pas – de – Calais jako miejsce przyszłego desantu. Wybór przez aliantów tego miejsca desantowania dodatkowo uwiarygadniały także: zwiększenie aktywności działającego w tamtym regionie francuskiego ruchu oporu i częstotliwości nalotów lotniczych na położone w rejonie Pas – de – Calias[62].
Reasumując można pokusić się o stwierdzenie, iż XXI wiek nie jest stuleciem informacji, lecz totalnej dezinformacji. Płynąca z „klasycznych” środków masowego przekazu, tj. radia, telewizji i prasy, oraz przede wszystkim z Internetu dezinformacja sprawia, iż człowiek traci poczucie rzeczywistości, staje się zagubiony i zdezorientowany. Taki stan rzeczy jest groźny nie tylko dla jednostki ludzkiej, lecz również dla społeczeństwa, a nawet całego narodu. Aktywnym uczestnikiem wojnie przyszłości będzie bowiem nie armia, a cały naród[63]. Jeżeli będzie on pogrążony w wywołanym dezinformacją chaosie wojnę tę przegra. Dlatego, dla własnego bezpieczeństwa, należy umieć rozpoznawać wrogą dezinformację i ją aktywnie zwalczać. Przede wszystkim trzeba zaś umacniać morale narodu i budować zaufanie do jego elit politycznych, naukowych i społecznych.
Bibliografia
POZYCJE DRUKOWANE
1) Ciecierski M., 2009, Wywiad biznesowy w korporacjach transnarodowych teoria i praktyka, Toruń.
2) Denning D. E., 2002, Wojna informacyjna i bezpieczeństwo informacji, Warszawa.
3) Deuve J., 2010, Tajna historia podstępu w czasie II wojny światowej Warszawa.
4) Dobek – Ostrowska B., 1999, Podstawy komunikowania społecznego, Wrocław.
5) Dobek – Ostrowska B., 1999, Propaganda jako forma komunikowania: Klasyfikacja propagandy w Dobek – Ostrowska, Fars, Ociepka, Teoria i praktyka propagandy, Wrocław.
6) Fars J., 1997, Język propagandy politycznej, w B. Dobek – Ostrowska, J. Fars i B. Ociepka, Teoria i praktyka propagandy, Wrocław.
7) Herman M., 2002, Potęga wywiadu, Warszawa.
8) Kenrick D. T., Neuberg S. L., Cialdini R. B., 2002, Psychologia społeczna rozwiązane tajemnice, Gdańsk.
9) Liedl K., Serafin T., 2011, Otwarte źródła informacji w działalności wywiadowczej, Warszawa.
10) Mazzini M., Fałszywe newsy, walka z dezinformacją zaczyna przybierać coraz bardziej zinstytucjonalizowaną formę, w Przegląd nr 2 (888) z 9.01.
11) Messner J. E., 2005, Miatież imia triet’iej wsiemirnoj, w Rossijskij Wojennyj Sbornik, Wypusk 21, Moskwa.
12) Minkina M., Gałek B., 2015, Kłamstwo i podstęp we współczesnym świecie, Warszawa.
13) Musiał F., 2007, Podręcznik bezpieki, Kraków.
14) Platon1999, Państwo, Księgi VI i VII Warszawa.
15) Popow I.M., Hamzatow M.M., 2016, Wojna buduscziego konceptualnyje osnowy i prakticzeskije wywody, Moskwa.
16) Pratkanis A., Aronson E., 2003, Wiek propagandy, Warszawa.
17) Rattray G. J., 2004, Wojna strategiczna w cyberprzestrzeni, Warszawa.
18) Sun Tzu, 1994, Sztuka wojny, Warszawa.
19) Szurmiński Ł., 2008, Mechanizm propagandy wizerunek konfliktu kosowskiego
w publicystyce, Warszawa.
20) Volkoff V., 1991, Dezinformacja oręż wojny, Warszawa.
21) Woroncowa L.W., Frołow D.B., 2006, Istoria i sowriemiennost’ informacionnogo protiwoborstwa, Moskwa.
22) Znyk P., 2008, Od komunikacji do manipulacji Mechanizmy wywierania wpływu, Kieżmark.
Artykuły
1) Wiśnicki J., Ochrona wojsk w operacji [w] Raport Wojsko Technika Obronność nr 7/2014.
Encyklopedie, słowniki, leksykony:
1) Antoszewski A., Herbut R., (red.) 1998, Leksykon politologii, Wrocław.
2) Wojtaszczyk K.A., (red.) 2011. Polskie służby specjalne – słownik, Warszawa.
POZYCJE INTERNETOWE
1) ISJP PWN - Internetowy słownik języka polskiego sjp.pwn.pl/slowniki/Bro%C5%84.html
2) ISJP PWN - Internetowy słownik języka polskiego
sjp.pl/mimetyzm
3) wikiquote 2015.
pl.wikiquote.org/wiki/Hiram_Johnson
Artykuły
POZYCJE INTERNETOWE
1) Cytaty info 2009., www.cytaty.info/cytat/klamstwopowtarzanetysiacrazy.htm [dostęp: 17.01.2017].
2) Smith B.,2012, Dezinformacja „magia” kłamstw, propaganda rządów i elit oraz jak oni to robią, na ussus.wordpress.com/2012/08/21/dezinformacja-magia-klamstw-propaganda-rzadow-i-elit-oraz-jak-oni-to-robia/ [dostęp: 17.01.2017].
3) Trandahl J., 2001, epic.org./privacy/terrorism/hr3162.html [ dostęp: 03.02.2014].
4) newyorker.com 2016, Miliarderzy przekonali, ze żyjemy w Matrixie, opłacają naukowców, by nas z niego wydostali www.wprost.pl/light/10026150/Miliarderzy-przekonani-ze-zyjemy-w-Matrixie-oplacaja-naukowcow-by-nas-z-niego-wydostali.html [dostęp: 14.12.2016].
5) RMF24 2016, Minister obrony Pakistanu grozi Izraelowi bombą atomową, bo … uwierzył w fałszywą informację https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-minister-obrony-pakistanu-grozi-izraelowi-bomba-atomowa-bo-u,nId,2328433#crp_state=1 [dostęp: 14.01.2017].
[1] Przykładem może być chociażby sformułowana przez Platona teoria idei oraz przeciwstawienie świata dobra (Agathon) światu zmysłów (Heelios). Patrz Platon, Państwo, Księgi VI i VII Warszawa 1999 str. 7 – 55. Stwierdzenia o nierzeczywistości otaczającego nas świata znaleźć można także w hinduizmie. Również i dzisiaj pojawiają się stwierdzenia, iż w rzeczywistości żyjemy w swego rodzaju matrixie. Patrz: „Miliarderzy przekonani, że żyjemy w Matrixie, opłacają naukowców, by nas z niego wydostali, newyorker.com 2016,
[2] ISJP PWN, s. v. mimetyzm.
[3] Zgodnie ze słownikiem języka polskiego pojęcie broń odnosi się nie tylko do narzędzia walki, lecz również środka lub sposobu walki z kimś lub czymś. ISJP PWN, s. v. broń.
[4] Sun Tzu 1994, str. 17.
[5] Popow, Hamzatow 2016, str. 29.
[6] wikiquote 2015.
[7] Woroncowa, Frołow 2006, str. 64.
[8] Rattray 2004, str. 20 – 21.
[9] Woroncowa, Frołow, 2006, str. 72.
[10] Denning 2002, str. 14.
[11] Volkoff 1991, str. 8.
[12] Fars 1997, str. 97.
[13] Wojtaszczyk 2011, str. 66.
[14] Znyk 2008, str. 43.
[15] Kenrick, Neuberg, Cialdini 2002, str. 281.
[16] Kanał przekazu informacji należy rozumieć zarówno jako drogę jaką przekaz dociera do odbiorcy (słuch, wzrok) jak i środek, za pomocą którego informacja jest przekazywana, np. łącze internetowe. Patrz Dobek – Ostrowska 1999, str. 17.
[17] Liedl, Serafin 2011, str. 21.
[18] Herman 2002, str. 69.
[19] Herman 2002, str. 75.
[20] Denning 2002, str. 89.
[21] Wojtaszczyk 2011, str. 246.
[22] Pojęcia wywiadu konkurencyjnego i wywiadu biznesowego są tożsame. Natomiast między wywiadem gospodarczym a biznesowym występują spore różnice. Patrz Ciecierski 2009 str. 31.
[23] Wojtaszczyk 2011, str. 104.
[24] Wojtaszczyk 2011, str. 78.
[25] Sun Tzu 1994, str. 141.
[26] Minkina, Gałek 2015, str. 39.
[27] Minkina, Gałek 2015, str. 41 – 42.
[28] Sun Tzu 1994, str. 141.
[29] Musiał 2007, str. 2015.
[30] Denning 2002, str. 123.
[31] Pratkanis 2003, str. 93.
[32] RMF24 2016.
[33] Mazzini 2017, str. 23.
[34] Dobek – Ostrowska 1999, str. 7.
[35] Pratkanis, Aronson 2003, str. 17.
[36] Dobek – Ostrowska 1999, str. 30 – 31.
[37] Dobek – Ostrowska 1999, str. 31.
[38] Dobek – Ostrowska 1999 str. 39 .
[39] Denning 2002 str. 118.
[40] Dobek – Ostrowska 1999, str. 33.
[41] Smith 2012.
[42] Popow, Hamzatow 2016, str. 90 .
[43] Popow, Hamzatow 2016, str. 90 .
[44] Fars 1997. str. 94.
[45] Kenrick, Neuberg, Cialdini 2002, str. 250.
[46] Pratkanis, Aronson 2003, str. 160 .
[47] Cytaty info 2009.
[48] Znyk 2008, str. 44.
[49] Szurmiński 2008, str. 12 – 13.
[50] Fars 1997. str. 106.
[51] Volkoff 1991, str. 9.
[52] Kenrick, Neuberg, Cialdini 2002, str. 299 .
[53] Pratkanis, Aronson 2003, str. 45.
[54] Volkoff 1991, str. 39.
[55] Leksykon politologii s. v. cenzura.
[57] Kenrick, Neuberg, Cialdini 2002, str. 240.
[58] Messner 2005, str. 113.
[59] Kenrick, Neuberg, Cialdini 2002, str. 233.
[60] Mazinni 2017, str. 24.
[61] Wiśnicki 2014, str. 58.
[62] Deuve 2010, str. 228.
[63] Messner 2005, str.109.