Jarosław Wiśnicki - Analiza wpływu informacji na konflikty zbrojne w kontekście „czwartej władzy” („Analysis of the impact of information on armed conflicts in the context of the "fourth power") - artykuł został wydany jako rozdział w monografii GLOBSTATE Informational and Decision-Making Advantages is the Context of Contemporary Developments inSecurity and Operating Enviroments, str. 99-112.
Wstęp.
Opracowanie ma charakter synkrytyczny. Z jednej strony stanowi podsumowanie i uzupełnienie dotychczasowej wiedzy teoretycznej na temat relacji siły zbrojne – media,
z drugiej - zawiera potwierdzenie owej wiedzy na podstawie analizy konkretnych przekazów medialnych dotyczących trzech szczególnie interesujących z opisywanego punktu widzenia, okresów: Wojny w Wietnamie (1968), wojny w Zatoce Perskiej (1991 r.) i wojny na Ukrainie (2022 r.) Poddany analizie okres stanowi dobre pole badawcze wpływu informacji na kreowanie opinii publicznej. Nie oznacza to, że narodziny tej swoistej symbiozy nastąpiło w Indochinach. Wpływ na zmagania wojennie doceniany był już o wiele wcześniej. Już Napoleon Bonaparte licząc się z rażenie informacją, mawiał że: „trzy wrogie gazety są groźniejsze od tysiąca bagnetów”.[1]
Współcześnie zaangażowania mediów podczas konfliktów zbrojnych nikogo już nie dziwi. Rola mediów, najlepszego sprzedawcy wojny, ma zasadnicze znaczenie na odbiór sytuacji kryzysowej. Omawiając rolę środków masowego przekazu w aspekcie operacji wojskowych, szczególnego znaczenia nabiera jedna z podstawowych funkcji mediów, jaką jest informowanie, czyli przekazywanie komunikatu o tym co dzieje się w otaczającym nas, odbiorców przekazu, świecie. Zauważyć należy, iż podmiot, który pierwszy ją dostarczy, zyskuje tymczasowy monopol na kreowanie kierunku, w którym toczyć się będzie sposób prezentacji wydarzeń. Poza komunikacją bezpośrednią (występującą między podstawowymi stronami konfliktu) istnieje również zjawisko zwane komunikacją pośrednią, prowadzoną za pośrednictwem środków masowego przekazu. Publiczne wypowiedzi służą przy tym zarówno wytyczeniu przez obie strony granicy ustępstw i kompromisów, jak i wzajemnemu sygnalizowaniu intensywności i wagi problemu. W konfliktach medialnych użyta argumentacja jest tylko pozornie kierowana do przeciwników. Na przestrzeni analizowanego okresu rola mediów ewoluowała. Od tej niechcianej i niedocenianej poprzez tą wspomagającą, do tej będącej głównym orężem oddziaływania na społeczności zarównano zaangażowane w konflikt jak i te międzynarodowe. Wola odbiorców kształtowana była w coraz większej mierze przekazem medialnym. Dzięki niemu również oczekiwania każdej ze stron nabrały publicznego charakteru. Tym samym zdanie podatników stawało się coraz bardziej istotne. Konsekwencją rezonowania informacji jest wpływ na siłę i treść żądań każdej ze stron. Umożliwia to domaganie się większych ustępstw strony przeciwnej czy przyzwolenia w stosunku do prowadzonych działań, a i coraz częściej wsparcia wojennych poczynań.[2]
Koncepcja „czwartej władzy”
Kluczową kwestia dotyczącą prowadzonych rozważań jest uchwycenie koncepcji „czwartej władzy”. Odnosząc się do ukształtowanego po oświeceniu porządku władzy w państwie odnajdziemy jej podział na trzy filary z godnie z koncepcją Monteksjusza. Głosi ona konieczność instytucjonalnego i konstytucjonalnego podziału władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Zakładając, iż będą się wzajemnie uzupełniały, kontrolowały i hamowały.[3] Czwarta władza to władza suwerennego ludu, który miał spajać przyjęty trójpodział, stworzony przez autora „O duchu praw”. Wraz z powszechnym dostępem do prasy kojarzy się pochodzenie tegoż terminu. Ten proces zainicjowany w drugiej połowie XIX wieku dostarcza po dziś dzień niezbędnej wiedzy demosowi. Współcześnie „czwartą władzą” określa się w pastwach demokratycznych wolne media. Obszar społeczny w oparciu o który funkcjonują media, stanowi habemasowską strefę publiczną, w której rozliczne narzędzia komunikacji odgrywają rolę przekaźnika informacji i opinii od ludu do rządzących. Obecnie głównymi uwarunkowaniami kształtującymi kolportowanie informacji masowej, poza wolnością słowa, są przede wszystkim zasięg i prędkość przepływu informacji oraz wielkość i różnorodność przekazów informacyjnych.
Jednakże osiągnięcie przez media statusu „czwartej władzy” nastąpiło wiek później. Wydarzeniami przełomowymi okazały się: konflikt w Wietnamie i afera Watergate. Media wypełniły kolejno trzy przymioty „czwartej władzy”: nie tylko zdefiniowały kryzys („brudną wojnę” w Wietnamie podczas tzw. ofensywy Ted w 1968 r.), ale również realnie wpłynęły na zmianę polityki największej demokracji świata oraz na wycofanie się USA z Indochin.
Wojna w Wietnamie.
Pierwszym z omawianych konfliktów zbrojnych jest wojna w Wietnamie. Mając na względzie aspekt informacyjny należy podkreślić, iż przez cały okres toczących się zmagań wojennych prezydenci Dwight Eisenhower, John F. Kennedy, Lyndon Johnson oraz Richard Nixon wraz z administracją wojskowa nieustannie nasycali opinię publiczną informacjami o rzekomych postępach i coraz krótszej drodze do zwycięstwa. Mimo, podejmowanych aktywności nie zdołano istotnie wpłynąć na społeczność amerykańską. Nie zmienił to również fakt, że w początkowym okresie toczonych bojów amerykańskie media a co za tym idzie i opinia publiczna stosunkowo przychylnym okiem postrzegała zaangażowanie USA w Indochinach. Potwierdzeniem tej tezy jest przyznanie w 1965 roku przez „Time” tytułu „Człowieka Roku” generała illiama Westmoreland`a. Tymczasem postępująca i wyniszczająca wojna nie prowadziła do żadnych konkretnych rozstrzygnięć, tym samym eskalując sprzeciw opinii publicznej. Wystarczył jednak krótki okres czasu by ogląd na prowadzoną wojnę się zmienił. Preludium zmian stanowiło wyemitowanie w 1965 roku filmu w stacji CBS autorstwa Morley Safer. Materiał filmowy pokazywał podpalanie przez amerykańskich żołnierzy piechoty morskiej domów wietnamskich wieśniaków w wiosce Cam Ne. Materiał filmowy wzmacniany został przez amerykańską prasę potępiającą działania wojskowych. Wrzawa społeczeństwa amerykańskiego wywołana doniesieniami medialnymi, była sygnałem dla wojskowych i administracji rządowej dotyczącym z jednej strony koniecznością cenzurowania wiadomości przekazywanych z linii frontu z drugiej strony nabrania respektu do rosnącego wpływu opinii publicznej. Prowadzona operacja wojskowa nazwana ofensywą Ted doprowadziła przyrównania amerykańskich żołnierzy do „jeźdźców apokalipsy” i siewców zniszczenia.[4] Z tego okresu pochodzi zdjęcie biegnącej dziewczynki poparzonej napalmem. Ta fotografia stała się symbolem prowadzonej wojny, a w zasadzie argumentem dla którego została ona zakończona.
Bardzo dużą rolę w pozyskiwaniu i dystrybucji informacji odgrywają korespondencji wojenni. Szacuje się, że w sumie na terenie Wietnamu gościło około 600 ludzi mediów, relacjonujących przebieg toczących się walk. Reporterzy wielokrotnie byli w samym epicentrum zdarzeń, częstokroć wyznając zasadę ojca wojennej fotografii Robert Capa, który mawiał, iż „Jeżeli twoje zdjęcie nie jest wystarczająco dobre, to znaczy, że nie podszedłeś dość blisko”. Sytuacja w której dziennikarze, na taką skalę, będący w pełnej styczności z toczącymi się walkami, niemiała wcześniej precedensu. Za ich przyczyną wojna wtargnęła poprzez ekrany telewizorów, do milionów amerykańskich domów z niespotykanym dotychczas natężeniem i brutalnością. Obrazy z wojny przemawiały silniej niż jakiekolwiek słowa: zabici partyzanci na trawniku ambasady, uliczne walki w Sajgonie i Hue, gdzie wówczas wymordowano wszystkich pracowników administracji cywilnej oraz przedstawicieli miejscowej inteligencji. W ciągu doby liczba zabitych przekroczyła pięć tysięcy cywilów. Nie oszczędzono nawet lekarzy z Europy przebywających w Wietnamie z misja humanitarną. W samym Hue pogrzebano żywcem 500 osób. Powszechną praktyką było związywanie ze sobą kilku ludzi i rzucanie w nich granatem. Ojciec Guy nie mógł kucać z powodu swojego inwalidztwa, więc oprawcy zakopali go po szyję i z szyderczymi uśmiechami przypatrywali się, jak zaczynają go pożerać mrówki. Dopiero pod koniec zdobyli się na humanitarny gest: roztrzaskali mu czaszkę – pisze o śmierci francuskiego benedyktyna Erick von Kuehnelt-Leddihn. Innym przykładem jest wstrząsająca scena ulicznej egzekucji oficera Vietcongu, zabitego strzałem w głowę przez zwierzchnika sajgońskiej policji. Amerykańscy dziennikarze nie zająknęli się ani słowem o tym, że zabity oficer Vietcongu chwilę wcześniej zamordował zastępcę szefa policji, jego ciężarną żonę, a ich sześciorgu małym dzieciom poderżnął gardło.[5]
Kulminacją niedoceniania roli i wpływu mediów na opinię społeczną była wypowiedź ówczesnego „boga telewizji” Waltera Cronkite'a, który we wiadomościach CBS powiedział: Wydaje się obecnie bardziej pewne niż kiedykolwiek, że krwawe doświadczenie Wietnamu zakończy się patem. Prawie pewny impas tego lata albo skończy się zmierzającymi do kompromisu negocjacjami, albo straszliwą eskalacją, a bez względu na to, co będziemy eskalować, wróg jest w stanie nam dorównać pod każdym względem i dotyczy to zarówno inwazji z Północy, użycia broni nuklearnej, jak też zaangażowania stu, dwustu lub trzystu tysięcy więcej amerykańskich żołnierzy. Jego słowa załamały ówczesnego prezydenta Lyndona B. Johnsona, który odnosząc się do swych współpracowników tak to skomentował: Jeśli straciłem Waltera to traciłem szarego obywatela.”[6]
Wojna w Wietnamie wpisała się na karty historii wojen, niedocenieniem roli mediów. Dlatego też, od tego wydarzenia datuje się erę wojen o przychylność opinii publicznej, w której decydującą rolę odgrywają środki masowego przekazu. Ów konflikt utwierdził w przekonaniu strategów jak i polityków o pilnej potrzebie uporządkowania sfery informacyjnej dla celów społecznych jak i militarnych. Jak widać na przykładzie historii środki masowego przekazu są środkami masowej kontroli nad społeczeństwem.
Pozostając w kontekście rodzenia się „czwartej władzy”, należy nadmienić, iż w krótkim odstępie czasu nastąpiło kolejne wydarzenie, w którym to media ugruntowały swą pozycję. Związane ono było z aferą polityczną, która na przestrzeni 1972-1974 roku, doprowadziła do ustąpienia ze stanowiska prezydenta Richarda Nixona. Impulsem inicjującym, analizowane zajście była seria tajemniczych włamań do siedziby Partii Demokratycznej. Przedmiotowe zdarzenia nie uszły uwadze dziennikarzy „The Washington Post”. Na łamach gazety ujawniane zostały kulisy nielegalnych działań dotyczących inwigilowania przedstawicieli partii opozycyjnej a koordynowanych przez ludzi związanych z prezydentem Stanów Zjednoczonych oraz Federalnym Biurem Śledczym. Największa i najstarsza, bo wydawana od 1877 roku gazeta codzienna ukazująca się w stolicy Stanów Zjednoczonych, w serii artykułów odkrywała kulisy nadużyć władzy. Ta jedna z najbardziej opiniotwórczych gazet, obok dzienników takich jak „The New York Times” czy „Los Angeles Times” nagłośniła największy kryzys konstytucyjny w historii Stanów Zjednoczonych, który doprowadził do ustąpienia prezydenta i głębokich zmian w funkcjonowaniu administracji. Afera, nazwaną Watergate, przez ponad dwa lata skupiała na sobie uwagę mediów a co za tym idzie społeczeństwa. Potwierdzeniem zainteresowania opinii publicznej była niewątpliwie oglądalność toczących się przesłuchań przed komisję senacką, która w szczytowym okresie wyniosła 85 % dorosłych Amerykanów. Dowiodło to roli jaką w życiu publicznym odrywają media. Wykrycie, nagłośnienie i w konsekwencji zmiany na szczytach władzy przez dziennikarz afery Watergate uznaje się za sztandarowy przykład wpływu mediów jako „czwartej władzy”. Opisywane zdarzenia dowodzi siły mediów utwierdzając w przekonaniu, iż w każdej chwili media są w stanie zmienić się z powszechnie przyjętej „czwartej władzy w pierwszą”.
Operacja „Pustynna Tarcza” i „Pustynna Burza”
Drugim z omawianych konfliktów zbrojnych są działania zbrojne w Zatoce Perskiej. Bliżej znane jako Operacje „Pustynna Tarcza” i „Pustynna Burza”, podczas których współpraca z mediami skutkowała przyzwoleniem do podjętych działań z jednej strony, a z drugiej przyczyniły się do budowy etosu amerykańskiego żołnierza.
Pierwszym celem amerykańskiej propagandy, której głównym narzędziem były media, było przekonanie społeczeństwa amerykańskiego co do słuszności ataku na Irak. Nie należało to do łatwych zadań gdyż całkiem niedawno wspierano do państwo. Już oba kryptonimy operacji aliantów (Pustynna Tarcza i Pustynna Burza) stały się arcyciekawe dla mediów i podkreślały fundamentalne cele operacji.[7] Wzmacniały przekaz dotyczący podjęcia prewencyjnej obrony kolejnych potencjalnych celów przywódcy Iraku oraz wyzwolenie Kuwejtu z rąk agresorów. Punktem zwrotnym było opublikowanie materiału dotyczącego amerykańskich zakładników. Media amerykańskie, które okrzyknęły iracki reżim mianem „terrorystów” odegrały kluczową rolę w propagandowej batalii z jednej strony utwierdzając społeczeństwo w konieczności podjęcia działań zbrojnych z drugiej marginalizując wagę antywojennych protestów. Warto podkreślić, iż media w zasadzie bezkrytycznie, przyjęły „strategiczną argumentację” specjalistów z dziedziny public relations, wymownie przedstawianą w hasłach będącymi przesłaniem tejże wojny. Medialne wzmocnienie przekazu prezydenta przedłożyło się na 79% poparcie opinii publicznej zaraz po podjęciu interwencji a na przełomie stycznia i lutego osiągnęło poziom 83%.[8]
Drugim celem amerykańskiej machiny informacyjnej było budowanie etosu amerykańskiego żołnierza, które miało wzmacniać przekonanie społeczeństwa amerykańskiego co do potencjału amerykańskiej armii i dobrych warunków socjalno-bytowych w którym przyszło im walczyć. Specjaliści odpowiadający za kreowanie odpowiedniego wizerunku prowadzonych działań wojennych, połączyli wszystko w jedną całość. Relacjonowany przekaz składał się z szeroko zakrojonej kampanii militarnej, obrazującej zmagania na froncie. Istotną składową oprawy medialnej stało się przekazywanie wiadomości o zdarzeniach zaistniałych podczas prowadzonych walk zarówno walczącym żołnierzom jak i suwerenom dającym przyzwolenie do zaangażowania własnych armii w toczoną batalię. Podejmowane aktywności umożliwiły zdefiniowanie zaangażowania zbrojnego na korzyść politycznego nadawcy przekazu.[9]
Wszystko to aż nadto ilustruje skuteczność słanych komunikatów, pod wpływem których prowadzone działania wojenne identyfikowały się z wartościami amerykańskiego społeczeństwa. A w tym przypadku prowadzona propaganda uzyskała status „wiadomości” bądź „informacji potrzebnych do tego, by zjednoczyć naród”. Tak też, odrobiona lekcja po porażce medialnej w Wietnamie stała się sukcesem służb media relations podczas wojny w Zatoce Perskiej. Pieczołowicie przygotowywane doniesienia medialne z obszaru toczących się walk stały się świadectwem wiedzy specjalistów politycznego public relations. Fachowcy od budowania wizerunku przedłużali życie przekazu medialnego i kreowali pseudowydarzenia.
Tymczasem warto zwrócić uwagę, iż mimo zapewnionego 24-godzinnego dostępu do transmisji z pola walki, dziennikarze mogli transmitować tylko wybrane i ocenzurowane informacje.[10] Warto podkreślić, że tak szeroki dostęp do wiadomości, relacjonowanym w czasie rzeczywistym z pola walki, przyczynił się do nazywania go „wojną telewizyjną”, „wojną w rzeczywistości wideo” lub „wojną stacji CNN”. Te określenia oddają charakter korespondencji wojennej, która zmieniła oblicze dziennikarstwa. Telewizja CNN uważana jest za głównego bohatera relacjonowanych operacji wojskowych. Zagania w czasie rzeczywistym, śledziło prawie 100 mln widzów w 103 krajach mogło na bieżąco śledzić wydarzenia w Iraku. Większość stacji telewizyjnych na świecie w swoich serwisach informacyjnych korzystała wówczas z materiałów CNN. W dziedzinie nauk o komunikacji społecznej i mediach pojawiły się dwa nowe pojęcia: „efekt CNN” i „dziennikarstwo skoszarowane” (embedded journalism). „Efekt CNN” jest definiowany jako wpływ relacji medialnych – transmitowanych w czasie rzeczywistym zarówno w formie publikacji prasowych, audycji radiowych, programów telewizyjnych czy audycji mediów elektronicznych na decyzje podejmowane przez rządzących. Drugi termin, czyli „dziennikarstwo skoszarowane”, dotyczy możliwości poruszania się dziennikarzy wraz z liniowymi jednostkami wojskowymi prowadzącymi działania wojenne oraz ich pracy w centrach informacyjnych przy głównym dowództwie. Ponadto dziennikarstwo skoszarowane oznacza również przekazywanie za pomocą środków masowego przekazu tylko tych informacji, które siły zbrojne uznają za stosowne, a nawet korzystne dla siebie. Dzięki temu ograniczone jest ujawnienie informacji, które mogłyby być potencjalne groźne.[11]
Wojna w Iraku wpisała się na karty historii wojen, jako to prowadzona na szklanych ekranach. Dlatego też, od tego wydarzenia datuje się erę wojen transmitowanych w czasie rzeczywistym. W minionym wieku, jak zauważa Wojciech Chudy, doświadczyliśmy kolejnego przełomu, który można nazwać demokratyzacją wojny. Fenomen ten ma kilka wymiarów. Prócz zatarcia różnic płci wojujących, powszechności handlu bronią należy zwrócić uwagę na zaangażowanie mass mediów. Dzięki rozmaitym relacjom z pól bitewnych zmagania walczących toczą się niejako na naszych oczach. Spotęgowanie medialności umożliwia również manipulowanie wojną.[12]
Wnioski płynące z prowadzonej wojny w sposób dobitny dowodzą, że jednym ze środków walki decydującym o sukcesie prowadzonej operacji jest informacja, rozpatrywana w dwóch płaszczyznach:
- po pierwsze, jako informacja o siłach, środkach, planach i możliwościach przeciwnika – aspekt militarny;
- po drugie, jako informacja w aspekcie oddziaływań informacyjnych na strony walczące i audytorium międzynarodowe.
Pierwszy aspekt posiada niebagatelne znaczenie dla planowania i prowadzenia działań, a drugi dla kształtowania opinii publicznej. Zebrane doświadczenia utwierdziły w przekonaniu dowódców wojskowych, jak i polityków o nieodzowności prowadzenia operacji informacyjnych na współczesnym teatrze działań.
Wojna na Ukrainie
Trzecim z omawianych konfliktów zbrojnych jest trwająca wojna na Ukrainie, w której kolportowane informacje kreują stosunek opinii publicznej do prowadzonych walk. Z jednej strony mamy Federację Rosyjską realizującą konsekwentnie politykę wpływu społecznego z drugiej strony Ukrainę, która po doświadczeniach z 2014 roku, nabyła zdolności do przeciwstawienia się, jak wówczas twierdzono następnej nieuniknionej agresji.
Pierwszym z poddanych analizie państw będzie Federacja Rosyjska, która we właściwy dla siebie sposób komunikuje swojemu społeczeństwu i światu powody prowadzonej operacji specjalnej. Społeczeństwo rosyjskie przygotowywano na długo przed agresją z 24 lutego 2022 roku. Karmione było emocjonalnymi treściami wykorzystywanymi przygotowujących grunt pod aneksję Krymu. Do głównych haseł propagandowych należą m.in. naziści, mordercy, zdrajcy czy zgniły zachód. Wykorzystywane narracje wypływają z kultury strategicznej. Ona to czerpie z historii. By w wyniku doświadczeń dziejowych zrodzić idee, znajduje swe odzwierciedlenie w programach politycznych a co za tym idzie w strategicznych planach wojskowych. Profesor Rober Rajczyk, uważa, że „rosyjska kultura strategiczna sprowadza się do poczucia wyjątkowości, do poczucia misji i to się przedkłada na komunikację z otoczeniem.”[13] Ilustracją na poparcie powyższej tezy jest przemówienie prezydenta Rosji Władimira Putina potęgowane regułę autorytetu. W swym wystąpieniu telewizyjnym, przywódca kraju, odnosząc się do rozpoczętej „operacji specjalnej w Donbasie” powiedział, iż była podyktowana ochroną ludności będącej ofiarą nadużyć i ludobójstwa ze strony reżimu kijowskiego. Realizacje jej będzie postępowała poprzez demilitaryzację i denazyfikację Ukrainy. A za wszystkie potencjalne ofiary odpowiadać będzie rząd Ukrainy winny zaistniałej sytuacji.[14]
Podejmowane aktywności realizowane są poprzez wykształcony model działania w oparciu o szeroki aparat propagandowy i specjalny. Warto zwrócić uwagę, iż sowieccy teoretycy wojskowi już z początkiem lat dziewięćdziesiątych rozprawiali o wpływie zachodzących zmian technicznych na kształt przyszłej wojny. Jednym z obszarów mających odegrać kluczowe znaczenie miały być systemy komunikacyjne pozyskujące i przetwarzające dane oraz mass media.[15] Skutkiem tego operacje informacyno-psychologiczne niezwykle rzadko realizowane są tylko przez jeden podmiot np. wojsko w jednej domenie np. lądowej. Charakteryzują się dużym stopniem ciągłości i konsekwencji, obliczone na wiele lat. Zamysł takiej strategii musi być zatem realizowany zarówno w czasie pokoju jak i wojny. Operacje wieloaspektowe i poziomowe ze złożoną strukturą wykonawczą angażują przy tym szeroki wachlarz mediów. Rosjanie dla zwielokrotnienia mocy słanych pocisków informacyjnych wykorzystują całe spektrum możliwości jakie niesie za sobą cyberprzestrzeń. To ona umożliwia dostęp, wytypowanych obiektów oddziaływania, do eksponowanych treści. To ona umożliwia inicjowanie i moderowanie dyskursów społecznych. To ona umożliwia zrzeszanie, wymianę doświadczeń i podejmowanie aktywności zbieżnych w prowadzoną polityką wpływu społecznego. Ze względu na uniwersalny charakter i coraz większą liczbę jej członków jest ona głównym ale nie jedynym narzędziem operacji oddziaływania społecznego. Bezpośrednimi realizatorami działań są zespoły operacyjne. Począwszy od tych wydzielanych do zespołów operacji informacyjno-psychologicznych rosyjskich służb, poprzez dedykowane mobilne zespoły działające w linii styczności bądź na zapleczu przeciwnika, prowadząc działania kinetyczne jak dywersje, prowokacje czy inspiracje, do zaangażowania podmiotów cywilnych. Oni to są stałym elementem w klasycznym arsenale operacji wpływu społecznego Rosji. Warto nadmienić, iż w analizowanym konflikcie zbrojnym podmiotami wzmacniającymi narrację Kremla są zewnętrzni aktorzy. W tych nie oczywistych działaniach swoją rolę odgrywają również dodatkowe elementy jak pożyczeni idioci, inspirowani lub sponsorowani przez nadawcę a mający swój wpływ na opinię publiczną. Podobnie realizowane jest zaangażowanie Rosjan w działania prowadzone przy wykorzystaniu organizacji i podmiotów pozornie pozarządowych. One to realizują cele nadawcy tworząc wydarzenia, wydając opinie, czy publikując sugestywne raporty wpływając tym samym na prowadzony dyskurs publiczny w danym obszarze z pozycji autorytetu. Wszytko to tworzy proces mający na celu wywołanie określonego efektu. Literatura przedmiotu określa ten efekt jako uzyskanie przez atakującego zakładanego stanu w środowisku informacyjnym. Ważnym aspektem realizowanych działań jest modelowane psychologiczne, które nierozerwalnie połączone jest z działaniami informacyjnymi. Kamil Basaj, uważa iż „Poprzez modelowanie można rozumieć taki dobór sił i środków, w tym środków specjalnych , aby wytworzyć odrębne kontrolowane przez Rosję środowisko informacyjne. Jednym z wymogów takiego działania jest spójność logiczna, ciągłość działania i rozproszony charakter operacji.”[16].
Kampanie dezinformacyjne prowadzi się w rozlicznych obszarach. Jedne przed rozpoczęciem fazy aktywnej konfliktu zmierzają do narzucenia własnej interpretacji zachodzących zdarzeń i powodów dla których sytuacja eskaluje. Inne maskują własne intencje. Podczas gdy inne w czasie prowadzonych zmagań wojennych, kamuflują doświadczane porażki i ponoszone straty. Kolejne za cel obierają atak na państwa udzielające wsparcia walczącej Ukrainie. Głównych ich celem jest zniechęcenie do udzielania wsparcia. Jeszcze inne powodowane są działaniami w rejonie konfliktu dla osłabiania morale przeciwnika lub osłabienia jego sprzymierzeńców. Wszystkie działania ukierunkowane są na domenę poznawczą odbiorcy. Ta złożona struktura jest pochodną całego mnóstwa czynników m.in. natury kulturowej, religijnej, ekonomicznej itp. Krótko mówiąc uzależniona jest o środowiska lokalnego w którym obiekt oddziaływania funkcjonuje. Realizowane działania prowadzono w głównej mierze w oparciu o sprawdzoną metodę „paraliżowania” obiektów oddziaływania. Metoda ta sprowadzona w czasach zimnej wojny koncentruje się na sianiu lęku i zastraszaniu. Realizowana jest poprzez wdrukowywanie w świadomość odbiorców przeświadczenia, iż odpowiedzialność za kryzysy gospodarcze, energetyczne i żywnościowe po operacje wymierzone w postrzeganiu uchodźców ponosi Ukraina i ci, którzy stanęli po jej stronie. Wielokroć wykorzystywaną techniką jest eksponowanie informacji negatywnych. Oddziaływają one najskuteczniej na percepcję odbiorców. Wprowadzane są najczęściej do przestrzeni informacyjnej przez otwarte źródła informacji. Intoksykowanie doniesień medialnych i tworzenie alternatywnej rzeczywistości w mediach społecznościowych dopełnia dzieła indoktrynacji.
Analizując aktywność Ukrainy należy docenić jej zaangażowanie przed agresją Federacji Rosyjskiej. Wówczas podjęto działania informujące społeczność międzynarodową o przygotowaniach Rosji do wojny oraz nieuchronności starcia zbrojnego. W drugim etapie, rozpoczynającym się 24 lutego bieżącego roku podjęto działania informacyjne w stosunku do społeczności zarówno własnej jak i międzynarodowej o przebiegu toczących się walk. Celem prowadzonych aktywności było z jednej strony wzmacnianie morale walczących Ukraińców z drugiej strony pozyskanie przychylności międzynarodowej opinii publicznej. Mając to na względzie, należy szczególną uwagę zwrócić, na charakter prowadzonej komunikacji. Płynące wiadomości z rejonu toczących się walk nie ograniczają się tylko do doniesień odczytanych przez spikera czy z czerwonego paska podążającego u dołu ekranu, ale są mocno spersonalizowane. Przekazywane treści mają twarze ojców, matek czy sióstr. Sprawia to, iż ze słanym przekazem łatwiej nam się identyfikować. Informacje w materiałach medialnych przepełnia z jednej strony determinacja do walki z agresorem, z drugiej wzajemna pomoc, życzliwość i troska również o tych zapomnianych jak chociażby o zwierzęta domowe. Wszystko to sprawia, że wizerunek Ukraińca jest zgoła odmienny od Rosjanina, który albo gwałci, rabuje, morduje sycąc wszelkie pożądanie albo płacze śląc listy do mamy pisząc jak mu jest źle i niedobrze na wojskowym wikcie.
Kolejnym aspektem zasługującym na szczególną uwagę jest obszar technologiczny, który w postaci komercyjnych satelitów komunikacyjnych jest istotnym sprzymierzeńcem Ukrainy. Wykorzystanie ich w istotny sposób wspiera informowanie o tyczących się bojach. Dzięki zaangażowaniu się prywatnych firm jak Maxar Technologies, BlackSky i Planet czy agencja NGA możemy w otwartych źródłach informacji śledzić poczynania obu stron.[17] W rezultacie czego, monitorowanie przebiegu konfliktu, jest jak nigdy dotąd jest możliwy dla wszystkich zainteresowanych przebiegiem wojny. Tym samym na skalę niespotykaną do tej pory następuje uwierzytelnienie przekazywanych treści, bądź natychmiastowe obnażenie dezinformacji. Dobrą ilustrację stanowi informowanie Rosjan o wycofywaniu się z rejonu nadgranicznego z Ukrainą, jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu. Wówczas reakcja amerykańskiego i brytyjskiego wywiadu wsparta zdjęciami z komercyjnych satelitów przedstawiającymi odmienną sytuację obnażając rozprzestrzenianą dezinformację.[18] To dzięki bezpośredniej możliwości wglądu w obrazowanie, ludzie na całym świecie mający dostęp do Internetu mają możliwość śledzenia poczynań obu stron w czasie rzeczywistym. Dzięki dostępności zwykłych obywateli, do informacji, które do tej pory na wyłączność miały rządy poprzez wyspecjalizowane służby umożliwiła w zasadzie bez filtracyjny dostęp do informacji. W kontekście działań informacyjnych to sytuacja bez precedensu. Warto podkreślić, iż dostęp do rzeczywistego obrazowania pola bitwy wraz z innymi udostępnianymi, w otwartych źródłach informacji, danymi wywiadowczymi umożliwiającymi weryfikację informacji o ruchach wojsk, startach na polu bitwy czy atakach Rosji na ludność cywilną. Co więcej, korzystanie z zewnętrznych technologii przyczyniono się znacznie do walki z rosyjska dezinformacją. Utrudniało to Moskwie tworzenie fałszywych narracji oraz unikanie odpowiedniości za sianie nieprawdy.
Realizowane działania w przestrzeni informacyjnej niewątpliwie zmieniły oblicze prowadzonej wojny. Uczyniły ją jak nigdy dotąd transparentną. A ze względu na tak wielkie nagromadzenie osobistych przekazów zarówno tych płynących z rejonu walk czy od uchodźców a zamieszczanych w mediach społecznościach doprowadziły
do identyfikowania się odbiorców z zaistniałą sytuacją. Wzmocnieniem tego przekazu są telewizyjne wystąpienia na żywo prezydenta Wołodymyra Załenskiego. Aktywność medialna społeczeństwa Ukrainy, z głową państwa na czele, skierowana zarówno do swoich obywateli jak i społeczności międzynarodowej jest wieloaspektowa i wielopoziomowa. Intensywność poprowadzonych działań w przestrzeni informacyjnej jest porównywalna z tymi prowadzonymi w domenie lądowej przez wojska operacyjne. Od pierwszego dnia konfliktu nieprzerwanie społeczność międzynarodowa z jednej strony informowana jest przez autorytet o zwycięstwach i porażkach prowadzonych zmagań wojennych, z drugiej strony wystosowywane są komunikaty do społeczności międzynarodowej celem rozbudzenia świadomości zaistniałej sytuacji oraz udzielania wsparcia. Dobry przykład stanowi wystąpienie z 24 lutego bieżącego roku, gdy Załęski apelował: „Jeśli wy, drodzy przywódcy europejscy, drodzy przywódcy światowi, przywódcy wolnego świata nie pomożecie nam dzisiaj, to jutro do waszych drzwi zapuka wojna.”[19] To kolejna aktywność informacyjna wykorzystująca potencjał komunikacyjny mass mediów pozostająca bez precedensu.
Innym przykładem prowadzonych działań jest zamieszczanie w otwartych źródłach informacji wiadomości dotyczących kondycji militarnej rosyjskiej armii, jej potencjalnych i kolejnych posunięć. Konsekwencją takiego stanu rzeczy było pozbawienie Moskwy elementu zaskoczenia. Ponadto, w otwartych źródłach informacji ujawniano również rozliczne afery finansowe, skandale obyczajowe czy informacje o najbliższej rodzinie zarówno polityków jak i głównodowodzących wojskami. Efektem czego, odkryte „miękkie podbrzusze” Rosjan stanowiło przyczynek do eksploracji tematów przez media międzynarodowe. Tym samym rezonowanie podnoszonych treści nabrało tubalnego rozgłosu. Jednakże miecz bywa bronią obusieczną. Tak też jest w tym przypadku. Jednym z przykładów jest uniemożliwienie dokończenia realizacji działań bojowych przez pododdziały ukraińskie w Siewierodoniecku. Powodem było upublicznienie poprzez media spłecznościowe zakresu realizowanych aktywności. Nastąpiło to przedwcześnie dekonspirując przed przeciwnikiem poczynania własnej armii. Ponadto takie działanie, nie będące wynikiem wpisania się w narrację strategiczną wprowadzają niespójności komunikacyjne z których analitycy przeciwnika czerpią dane wrażliwe. [20] Sytuacja taka nie sprzyja prowadzeniu skutecznych operacji. Wojskowym potrzebna jest absolutna cisza informacyjna chroniące ich poczynania. Wyjątek stanowić mogą aktywność informacyjne podyktowana maskowaniem operacyjnym.
Podsumowując toczący się konflikt należy odnieść się również do aspektów, utrudniających prowadzenie działań stronie ukraińskiej. Pierwszym czynnikiem jest mimo wszystko powszechna dostępność do otwartych źródeł informacji dzięki, którym przeciwnik zna rozmieszczenie ukraińskiej obrony oraz posiada dostęp do danych wrażliwych wroga. Drugim są ataki cybernetyczne, które porażkę są w stanie przekuć w sukces. Sprawnie przeprowadzony atak np. na firmy cywilne udostępniające swoje satelity telekomunikacyjne skutkowałby ich wyłączeniem lub zmanipulowaniem przekazu. Wyłączenie jednego stellity zapewne można by zastąpić włączeniem drugiego, co za tym idzie skutek byłby krótkotrwały choć mógłby być dotkliwy ze względu na prowadzone działania operacyjne. Jednakże zmiana przekazu, poprzez np. zamieszczenie fałszywego obrazu prowadzonych zmagań, czy zamieszczenie fałszywych informacji dotyczących rozstrzygnięć politycznych, ekonomicznych czy militarnych w postaci np. deepfeaka legitymizowanego wiarygodnością nabytą przez komercyjnych właścicieli satelitów mogłoby mieć skutki daleko bardziej niekorzystne i długotrwale. W ponadczasowym dziele O wojnie Carla Von Clausewitza znalazł odpowiedź na pytanie, o przyczyny klęski wojny wizerunkowej co ujął następująco: Najważniejsza z punktu widzenia mej profesji myśl, (…) brzmi następująco: żołnierz, choćby najbardziej mężny, sprawny i oddany ojczyźnie, jest tylko jednym z elementów pewnej triady. Aby nasze przedsięwzięcia mogły zakończyć się powodzeniem, wszystkie trzy elementy, czyli wojsko, rząd i społeczeństwo, muszą działać razem.[21]
Z punktu prowadzonej analizy należy się odnieść do wpływu informacji na zmagania frontowe. Bez wątpienia ewoluuje, jej rola i wpływ stają się coraz bardziej doniosłe. Lekcję historii w tym względzie odrobiła Ukraina, która idąc krok dalej zaczęła instytucjonalizować komunikację strategiczną. Celem intensyfikacji komunikowania i podniesienia jej efektywności powołano centrum zwalczania propagandy przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy oraz centrum komunikacji strategicznej przy ministerstwie kultury i polityki informacyjnej. Zorganizowano również ministerstwo polityki informacyjnej, które od niedawna włączono do ministerstwa kultury. Wprowadzone rozwiązania wzmacniają nie tylko działania zbrojne ale również dyplomację, gospodarkę czy kulturę. Natomiast rosyjskie działania komunikacyjne nie przeszły spektakularnej metamorfozy. Tkwią w tym samym założeniu, które przyświecało innym bitewnym zmaganiom, jak chociażby wojnie z Japonią prowadzonej w latach 1904-1905. Notabene carska Rosja myślała wówczas podobnie jak współczesna putinowska o Ukrainie, całkowicie nie doceniając przeciwnika, zakładając bowiem krótką i zwycięską kampanię.
Zakończenie
W chwili, gdy ta opracowanie trafia do druku, wojna na Ukrainie jeszcze się nie skończyła. Wydaje się, że może to trwać przez tygodnie, a nawet miesiące, czy to jako miażdżący konflikt, walka rebeliantów o obalenie okupacji, czy globalny kataklizm. Jednak od momentu wystrzelenia pierwszych pocisków stało się jasne, że inwazja zapoczątkowała nową erę – taką, która zostanie zdefiniowana nie tylko przez wynik wojny w Ukrainie, ale także przez rolę jaką odgrywa w nim komunikacja. Prowadzone działania dowodzą, iż na przeciwnika skutecznie można oddziaływać przy użyciu wielorakich środków. Nie wszystkie z nich utożsamiane muszą być z ogniem. Rolę pocisków informacyjnych, tym samym roli mass mediów w konfliktach zbrojnych trafnie określił Ryszard Kapuściński, jeden z najwybitniejszych polskich dziennikarzy pisząc, iż „Nie można już dzisiaj wyobrazić sobie życia społeczności światowej bez mediów. Na poprzednich etapach człowiek nie mógł przetrwać bez posługiwania się bronią, później bez pomocy maszyny czy elektryczności, a dzisiaj jego przetrwanie niemożliwe jest bez mediów”.[22]
Przeprowadzona analiza roli informacji w kontekście „czwartej władzy” w aspekcie operacji wojskowych utwierdza w przekonaniu, iż środki masowego przekazu posiadają coraz większą zdolność kreowania sytuacji kryzysowych wpływając na opinię publiczną. Zdolności takie potęguje nieustanny rozwój narzędzi i kanałów oddziaływania medialnego w aspekcie tworzenia przekazów informacyjno-psychologicznych. Rozwijane zdolności mogą być użyte do destabilizacji sytuacji polityczno-społecznej, militarnej, ekonomicznej itd., bądź gloryfikowania zachodzących zmian. Globalne społeczeństwo będzie z pewnością przestrzenią coraz bardziej różnorodnych i skomplikowanych oddziaływaniach o charakterze informacyjnym. Jednym z powodów zachodzących przemian jest dominująca rola informacji jako kreatora rzeczywistości we współczesnym świecie. Potwierdza to starą prawdę, iż słowo, bez względu na to czy jest ono pisane czy mówione, oraz obraz, który potrafi zastąpić i tysiąc słów są narzędziami umysłu i spekulacji. A nadanie im tubalnej mocy mediów tworzy z nich realne narzędzie wpływu społecznego.
W świetle powyższych rozważań nad rolą mediów w kontekście konfliktów nasuwa się wniosek, że obranie odpowiedniej strategii postępowania z informacją w sytuacjach kryzysowych a zatem emitowania odpowiednich treści przez media można zawężać do czterech podstawowych ról. Pierwszą z nich jest rola tłumaczenia rzeczywistości. W sposób obrazowy i przystępny łączą fakty z życia publicznego i wykazują zależności między nimi. Stosując odpowiedni komentarz, wykorzystując całą paletę możliwości przekazu medialnego (dźwięk, obraz, słowa), nadają sens wydarzeniom, które w innym wypadku mogłyby być dla społeczeństwa niezrozumiałe. Drugą rolą są płaszczyzny prezentacji informacji. Prezentowanie poglądów i opinii zarówno przedstawicieli administracji publicznej, ekspertów czy poszczególnych obywateli. Kolejną rolą jest występowanie jako najbardziej dostępny drogowskaz rekomendujący określony sposób postępowania. Oczywiście przypisywany zaistniałej sytuacji kryzysowej. Ostatnią równie ważną, jest rola filtra rzeczywistości, prezentującego starannie wyselekcjonowane wydarzenia i stosowne ich interpretacje. Zawiera się w tym także informowanie społeczeństwa o działaniach podejmowanych przez administrację publiczną w celu minimalizacji i likwidacji kryzysu i jego skutków.[23] Wszystkie bądź każda z osobna przedstawiona rola, utwierdza w przekonaniu, że administracja publiczna powinna szukać w mediach sprzymierzeńca a nie toczyć z nim spory. Zwłaszcza w sytuacjach kryzysu i zagrożenia ładu i bezpieczeństwa publicznego.
BIBLIOGRAFIA
POZYCJE DRUKOWANE
1) Budzisz M., 2021, Wszystko jest wojną, Szkice o rosyjskiej kulturze strategicznej, Warszawa.
2) Campen A., 1992, The First Information War. The Story of Communication, Computers and Intelligence System in the Persian Gulf War, Fairfax.
3) Dahl R.A., 1995, Demokracja i jej krytycy, Kraków.
4) Jabłoński W., 2006, Kreowanie informacji, Warszawa.
5) McLuhan H. M., 1995, Wybór tekstów, Poznań.
6) Madej M., 2017, Wojny Zachodu, Wawszawa.
7) Modrzejewski Z., 2014, Operacje Informacyjne, Warszawa.
8) Smektała T., 2001, Public Relations w sytuacjach kryzysowych przedsiębiorstw, Wrocław.
9) Stech B., 1995, Wojna powietrzna nad Wietnamem, Warszawa.
10) Stefoff R., 2003, Saddam Husaj, Warszawa.
11) Strachan H., 2009, Carl Von Clausewitz O Wojnie, Warszawa.
Artykuły
1) Adamski Ł., 2010, Wojna w Wietnamie: zwycięstwo na froncie, porażka w mediach, FRONDA nr 57 rok.
2) Chudy W., 2006, Polityka jako wojna i wojna jako polityka. [w:] Jaroszyński P., (red.) Człowiek i państwo, Lublin.
Źródła internetowe
1) Breuer R., 2022, Wołodymyr Załenski i jego wystąpienia w czasie pokoju https://www.dw.com/pl/wo%C5%82odymyr-ze%C5%82enski-i-jego-wyst%C4%85pienia-w-czasie-wojny/a-62033947 [dostęp:15.06.2022].
2) Dereszyński T., 2022, Wojna. Putin: Zdecydowaliśmy się na specjalna operację militarna w Donbasie https://polskatimes.pl/wojna-putin-zdecydowalismy-sie-na-specjalna-operacje-militarna-w-donbasie/ar/c1-16065159 [dostęp: 14.06.2022]
3) Jędrysik M., 2022, Rosja zmyśla jak najęta, Ukraina robi to, co trzeba. O propagandzie wojny https://oko.press/rosja-zmysla-jak-najeta-ukraina-robi-to-co-trzeba-o-propagandzie-w-czasie-wojny [dostęp: 19.06.2022].
4) PAP a, 2022. Zdjęcia z komercyjnych satelitów wpływają na przebieg wojny na Ukrainie. „To sytuacja bez precedensu” ”https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1243611%2Czdjecia-z-komercyjnych-satelitow-wplywaja-na-przebieg-wojny-na-ukrainie [dostęp: 15.06.2022].
5) PAP b, 2022. Wiceminister Ukrainy: przez wpisy w mediach spoełecznościowych nie dokończono zadań w Sieiwrodoniecku https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1268512%2Cwiceminister-ukrainy-przez-wpisy-w-mediach-spolecznosciowych-nie [dostęp: 25.06.2022].
6) Stachura 2022. J., http://biznesalert.pl/dezinformacja-basaj-propaganda-rosja-ukraina-bezpieczenstwo-cyberprzestrzen/ [dostęp: 14.06.2022].
[1] McLuhan 1995, str. 219.
[2]Smektała 2001, str. 82-83.
[3] Dahl 1995, str. 43.
[4] Stech 1995, str. 4.
[5] Adamski 2010, str.123.
[6]Adamski 2010, str.123.
[7] Stefoff 2003, str. 94.
[8] Madej 2017, str. 46.
[9] Jabłoński 2006, str. 111.
[10]Campen 1992, str. 72.
[11] Modrzejewski 2014, str. 40.
[12] Chudy 2006, str. 267.
[13] Jędrysik 2022.
[14] Dereszyński 2022.
[15] Budzisz 2021, str. 75-76.
[16] Stachura 2022.
[17] PAP 2022.
[18] PAP a, 2022.
[19] Breuer 2022.
[20] PAP b, 2022.
[21] Strachan 2009, str. 8.
[22] Kapuściński 2008, str. 16.
[23]G. Gerbner, Press perspectives In the World Communication, „Audio-visual Communicatoin Review” s. 177.