Jarosław Wiśnicki - Informacja jako narzędzie kreowania wpływu społecznego - artykuł został wydany na łamach czasopisma Media i Społeczeństwo, ISSN: 2083-5701 e-ISSN: 2545-2568, 16/2022, str. 21 -34

Informacja jako narzędzie kreowania wpływu społecznego

Informacja staje się we współczesnym świecie kluczowym zasobem dającym przewagę w świcie polityki i zapewniającym panowanie w XXI wieku. Rozwój Internetu, mediów społecznościowych oraz nowoczesnych technologii sprawił, że znacznie wrosło zagrożenie przeprowadzaniem skutecznych operacji mających na celu wywarcie jak największego wpływu społecznego. W dobie komunikacji masowej, gdy media stają się bodaj najważniejszym podmiotem opiniotwórczym, koniczność zrozumienia ich roli i możliwości okazuje się być nieunikniona. Umiejętność poruszania się w tym obszarze, zrozumienie ich właściwości i wpływu na kreowanie rzeczywistości ma zasadnicze znaczenie i jest dostrzegalna przez wszystkie podmioty procesu komunikowania się. Jednakże ograniczenie instrumentarium jedynie do tego pola jest oczywiście działaniem ze wszech miar niekorzystnym i może prowadzić do ugruntowania błędnego przekonania, że instrumenty wpływu społecznego to wyłącznie media, to jednak walor praktyczny tego opracowania wymusza szczegółowe omówienie problematyki ich dotyczącej. Obecnie, intoksykowane informacje rozprzestrzeniają się na nieosiągalną wcześniej skalę, a ich zasięg stał się na tyle duży, że może wpłynąć 
na funkcjonowanie jednostek jak i całych społeczeństw. Nasz świat ulega ciągłym zmianom w tempie tak dużym, jak nigdy dotąd i stawia przed nami wiele pytań. Jednym z nich jest rola wpływu informacji na postrzeganie świata przez każdego z nas.

Geneza komunikowania się.

               Punktem wyjścia do dalszych dociekań jest wpływ informacji na nasze bezpieczeństwo, a w zasadzie odsłonięcie maski bezpieczeństwa funkcjonującej w naszej przestrzeni informacyjnej. Zakres dociekań rozszerzał się z roku na rok, temat rozrasta się i poszerza. Tak też by w pełni odnieść się do postawionej tezy należy przyjrzeć się jej w kontekście rozwoju komunikowania się. Dlatego też, by uchwycić jego istotę należy cofnąć się do ery człowieka kromaniońskiego (w epoce wczesnego paleolitu), w którym to wykształcił się w pełni system językowy. Od tego wydarzenia, na potrzeby niniejszego opracowania, będziemy datować rozpoczęcie ewolucji komunikowania się. W przybliżeniu upłynęło aż 30 tysięcy lat zanim ludzie opanowali sztukę pisania. Pierwotnie pismo było utrwalane na glinianych tabliczkach. Świadczą o tym znaleziska z Mezopotamii datowane na ok. 3100 r. p.n.e. Mówią nam one o początkach utrwalania pisma, która w późniejszym czasie dla zwiększenia trwałości przekazu było czynione na marmurze i w metalu choć przy tym nie brakowało też ulotnych form jak na papirusie czy papierze. Taki stan rzeczy utrzymywał się blisko 4000 lat – aż do swoistej rewolucji zapoczątkowanej za sprawą byłego  złotnika  Johanesa Gutenberga, który wynalazł w roku 1438 czcionkę drukarską. Po tym przełomowym odkryciu rozwój przepływu informacji przyśpieszył jak nigdy dotąd. Już w 1450 roku drukowano na masową skalę biblię. Kolejny krok nastąpił już po stu pięćdziesięciu pięciu latach gdy Johann Carolus wykorzystał prasę drukarską do drukowania cotygodniowych „wiadomości” wydając pierwszą gazetę. Następnym wynalazkiem przełamującym bariery czasu i odległości był telegraf, którego twórcą był Samuel Morse przeprowadzając udaną próbę użyteczności tegoż wynalazku na odległość, 60 km dzieląca Waszyngton z Baltimore. Następnym epokowym wynalazkiem był telefon. Jego twórca, w 1876 roku, Graham Bell był swoistym majster klepką zajmującym się na co dzień nauką osób głuchych. Po osiemnastu latach irlandzko-włoski wynalazca Guglielmo Marconi uwalnia telegraf od drutu. A na początku minionego wieku w 1906 roku miała miejsce pierwsza radiowa audycja emitująca Kolendę „O, Holy Night”. Warto zaznaczyć, iż w 1924 roku funkcjonowało już około 3 mln radioodbiorników i liczbę słuchaczy szacowało się na około 20 milionów odbiorców. Niespełna dwadzieścia lat później w 1925 roku nastąpiła pierwsza transmisja telewizyjna, w której pokazano twarz lalki brzuchomówczyni imieniem Stooky Bill. Od 1969 roku rozpoczęła się właśnie era internetu. Wówczas połączono Stanford z Santa Barbara a następnie Utah. Ten okres do chwili wydania tej książki a więc przez pięćdziesiąt dwa lata, (2021 wydanie książki) w dziejach świata to okres niezbyt długi ale w skali rozwoju komunikacji bardzo znaczny.

Jak dowodzi historia, informacja jest nieodzownie związana z techniką, a co za tym idzie ze sposobami jej przetwarzania, rozprzestrzeniania i dostępu do niej. Początkowo był to przekaz ustny, w którym rozprzestrzenianie informacji było nierozłącznie związane z migracją ludności. Przyśpieszył nieco gdyśmy przysposobili do podróżowania zwierzęta. Korespondencje pocztowe w czasach imperium rzymskiego mierzone były trasą jaką pokonywał galopujący koń i wynosiły do 80 kilometrów dziennie. Nie należy zapomnieć o kolportowaniu jej na pokładzie statków czy znacznie później pociągów. Wieści, towary
i ludzie przemieszczają się coraz dalej, coraz szybciej i coraz liczniej.

Człowiek jako główny użytkownik, całego spektrum, kanałów komunikacyjnych staje się coraz bardziej podatny na rażenie informacją. Każdy bit pozyskanych wiadomości kształtuje nasze postrzeganie świata wpływając na naszą wolę. Manipulacja świadomością prowadzi do zmiany myślenia u starannie wyselekcjonowanych osób, społeczności a nawet całych społeczeństw. Przypomnijmy, że termin ten pochodzi od łacińskiego słowa manipulatio, oznaczającego manewr, fortel, podstęp. Tak też, to zagadnienie było od zawsze przedmiotem zainteresowań tych, którzy próbowali zawładnąć masami, a i też dowódców wojskowych chcących doprowadzić do bezkrwawego wygrania konfliktu. Przez stulecia czynnikami ograniczającymi komunikowanie były m.in. akweny morskie, pasma górskie, języki. Dziś te bariery, niegdyś skutecznie utrudniające przepływ informacji, pokonujemy za przyciśnięciem guzika. Powodem jest nieustanna ekspansja technologii informacyjnej powodująca się skurczeniem średniego czasu upływającego od samej innowacji technicznej do rozpoznania możliwości jej zastosowania. Zachodzące zmiany w tym względzie obecnie mierzone są już nie w latach, lecz w miesiącach. W czasach nam współczesnych globalny handel umożliwia transfer idei, kultury i religii na niespotykaną dotąd skalę. Informacja przesyłana jest z prędkością światła a transgeniczne komunikowanie zniosło ostatnie bariery. Tak też od słów wytłaczanych w glinie w Mezopotamii do audycji z Księżyca pochód innowacji technologicznej pokonał przeszkody czasu i odległości.

U progu XXI wieku pojedynczy człowiek, będący dziś zarówno nadawcą i odbiorcą dzięki dostępności do niewyobrażalnie rozległej sieci komunikacyjnej, jest w stanie wpłynąć na opinię publiczną. Każdy bit wysłanej wiadomości jest ładunkiem informacyjnym będącym swoistą amunicją umysłu. Zwielokrotnienie liczby i wzrost prędkości transmisji danych oraz nieustannie zwiększająca się sieci kanałów transmisji komunikatów sprawiło, że na co dzień mamy możliwość kontaktu z nieomal ze wszystkimi źródłami i celami. Technologie przechowywania i dostępu umożliwiły nam przezwyciężenie ograniczeń czasowych w większości zachowań komunikacyjnych. Współczesne funkcjonowanie w sieci, jak żadne inne środowisko informacyjne dotąd, pozwala na kreowanie rzeczywistości zarówno w stosunku do społeczności własnej jak i międzynarodowej. Jednym ze skutków pojawiania się nowych technologii komunikacyjnych jest tendencja do umiędzynarodowiania komunikowania masowego. Coraz wyraźniejszym staje się wpływ lokalnej informacji na sytuację globalną. Pociąga to za sobą pewne skutki zarówno dla samych nadawców jak i ich odbiorców. W tym kontekście bardzo ważne by mimo tego, że obecnie cyberprzestrzeń stała się dominującym wymiarem kształtowania przekazu, nie możemy mylić prawdy z opinią większości.

Społeczny proces komunikowania się

Nie sposób pominąć definicję informacji, zgłębiając temat jej wpływu na kreowanie opinii publicznej. Analiza literatury przedmiotu uzmysławia nam, że informacja to złożone i niejednoznaczne pojęcie, które występuje tak naprawdę we wszystkich dziedzinach naukowych. Wobec tego niepodobna znaleźć definicję ujmującą jej sedno obejmując wszystkie obszary do których to pojęcie się odnosi. Jednakże, na potrzeby niniejszego opracowania, najbardziej odpowiednim zdaje się być ujęcie filozoficzne, które określa informacje jako odwzorowanie rzeczywistości w sposób jak najbardziej szczegółowy, a dokładnie jej obiekty, zdarzenia, wszelkie zjawiska czy procesy[1][1]. Dlatego też informacja uznana jest powszechnie za najważniejszy składnik każdego systemu, ze względu na ład, który wprowadza i uporządkowanie. Zatem każda informacja jest ładunkiem dla naszego umysłu budującym nasze postrzeganie świata. Analizując definicję utwierdzamy się w trafności jej filozoficznego ujęcia. Encyklopedia PWN, odnosząc się do przedmiotowego terminu, w pierwszym zdaniu podkreśla jej nieuchwytność. Mówi ona, że: informacja to pojęcie, w zasadzie niedefiniowalne ze względu na jego pierwotny, elementarny charakter; rozpatrywana najczęściej w trzech aspektach: syntaktycznym (dotyczy ilości informacji, jaka może być potencjalnie zawarta w danej wiadomości), semantycznym (znaczenia i zawartości treściowej wiadomości) i pragmatycznym (przydatności informacji, tj. wartości informacji zawartej w wiadomości ze względu na realizowany przez odbiorcę cel). Nie są obecnie znane uniwersalne metody analizy informacji w znaczeniu semantycznym i pragmatycznym. W sensie syntaktycznym definiuje się informację albo poprzez ilość (miarę) informacji I (informacji teoria), albo jako synonim pojęcia dana (dane)[2][2]. Wczytując się w materiały źródłowe, napotkać można wiele ujęć terminu "informacja" wygłaszanych przez znawców przedmiotu będących przedstawicielami różnych dziedzin naukowych. Robert Ash w książce Teoria informacji ściśle wiąże ją z teoretyczną koncepcją "systemu komunikacyjnego", w której rozróżnia następujące elementy: źródło wiadomości, koder, kanał, dekoder, odbiorca wiadomości oraz szum[3][3]. Ulega zmianie również model komunikowania w zakresie nadawcy i odbiorcy. W przypadku mediów tradycyjnych nadawca, czyli ten kto mówi, jest jeden z czasem bywa ich więcej. Jednakże jest to konkretne, nie sprawiające problemów w identyfikacji źródło. Nadawcą często jest organizacją lub zatrudnianym przez nią profesjonalnym komunikatorem (dziennikarzem, prezenterem, celebrytom itp.). Jeśli nawet nim nie jest, często jest to głos społeczny, któremu damo lub sprzedano dostęp do kanałów medialnych (reklamodawca, polityk, adwokat jakiejś spraw) itp. Wiadomość, czyli ta istotna część odpowiadająca na pytanie co mówi, sporządzona jest według określonych norm dziennikarskiego rzemiosła, oparta na faktach i dowodach. Zazwyczaj tworzona obiektywnie. Koder – zrozumiały przez szerokie masy odbiorców swoisty język wyrazu. Dekoder zdolność odczytywania przesłania a więc możliwości interpretacji przysłanych informacji przez odbiorcę i ich wykorzystanie. Posługiwanie się symbolami i znakami czynimy to po to aby być zrozumiałym dla odbiorców. Niezbędna jest wówczas jedność semiotyczna, czyli operowanie tymi samymi znakami i symbolami. Kanał, czyli prasa, radio i telewizja odpowiedzialne są za transmitowanie informacji. Odbiorcą jest całe społeczeństwo a więc odbiorca masowy słabo zidentyfikowany. Ostatnim z wymienionych elementów składowych jest szum informacji, który w czasach mnogości przekazów informacyjnych wespół z ich zróżnicowaniem powoduje przeinformowanie skutkujące u odbiorcy poczuciem chaosu, bezradności a w konsekwencji dezorientacją. Dlatego też nadawcy, coraz częściej chcąc zaciekawić odbiorcę zmieniają dotychczasową formułę. Na naszych oczach dokonuje się pewna zmiana mająca utrzymać zainteresowanie audytorium. Ten coraz bardziej rozprzestrzeniający się paradygmat medialny, zaciera różnice pomiędzy dziennikarstwem a rozrywką. Przekazując widomości bowiem stosuje się jednocześnie stymulację emocjonalną i rozrywkową. Podsumowując komunikowanie w kontekście wpływu informacji przy użyciu mediów tradycyjnych należy podkreślić, iż skutki komunikacyjne,
w intencjonalnym przekazie informacji, są zasadniczo przewidywalne choć dość trudne do „zaprogramowania”.

Dzisiejsza nasza wiedza narasta z zawrotną prędkością, wykładniczo do rozwoju technologicznego, a więc powinniśmy rozumieć procesy zachodzące na naszych oczach coraz lepiej. Tymczasem dzieje się odwrotnie. Yuval Noah Harari twierdzi, iż nowo zdobyta wiedza prowadzi do szybszych zmian ekonomicznych, społecznych i politycznych. Próbując zrozumieć, co się dzieje, przyśpieszamy proces gromadzenia wiedzy, który prowadzi tylko do coraz szybszych i większych wstrząsów, co przyczynia się do narastania szumu informacyjnego doprowadzającego do tego, że coraz gorsze rozumienie teraźniejszości i coraz trudniejsze odczytywanie nieuchronnej przyszłości[4][4].

               Po dziesięcioleciach niepohamowanego rozwoju Internet nadał nowy kształt komunikacji. Jego gigantyczne możliwości zależą ściślej od jego multimedialnego charakteru łączącego dźwięk, obraz i tekst. Dzięki dostępowi do transferu danych każdy może być źródłem i kreatorem informacji. W dobie konwergencji technologicznych coraz bardziej zacierają się granice między komunikowaniem publicznym a prywatnym oraz komunikowaniem indywidualnym i na wielką skalę. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest, iż przywilej podejmowania prób rządzenia opinią publiczną należy dziś do każdego. Nie pozostaje już tylko w gestii królów i przywódców religijnych czy wodzów plemiennych. Henry Jenkins, Sam Ford i Joshua Green idee rozprzestrzeniania mediów ujmują tak: „Co się nie rozprzestrzenia - umiera[5][5]. Możliwość zaistnienia, wyrażania swoich poglądów i emocji oraz interakcji wpływa na atrakcyjność nowoczesnych mediów. Znajduje to swoje przełożenie w uzależnieniu się użytkowników na całym świecie, a nawet lęk przed odłączeniem zwanym FOMO (Fearof Missing Out). Jakże doniosłe staje się w tej sytuacji porzekadło, że im większy pożytek dla pana ze swojego sługi, tym w większym stopniu staje się pan od niego uzależniony.

               Mirosław Lakomy, w swym opracowaniu Demokracja 2.0 Interakcja polityczna w nowych mediach, wskazuje cechy dystynktywne nowych mediów, którymi są: „integralność, hipertekstowość, intermedialność czy digitalność”[6][6]. Z pewnością te cztery elementy w sposób stosunkowo precyzyjny charakteryzują nowe media. Jednakże autor, odwołując się do przekonań norweskiego naukowca, Espena J. Aarsetha, dostrzega pewną nieadekwatność terminu interaktywności w opisie mediów funkcjonujących 
w środowisku internetowym. Aarseth proponuje wprowadzenie w to miejsce pojęcia ergodyczność. Systemy ergodyczne bowiem charakteryzują się polem zdarzeń, które obejmuje wszelkie możliwe warianty narracji. Norweski badacz twierdzi, że „W ten sposób podczas każdego odczytania tekstu obecnego w nowym medium powstaje różna sekwencja semiotyczna.”[7][7]. otwierdzeniem tego są serwisy społecznościowe i skupione wokół nich e-społeczności, tworzą one silną dialogiczność, przejawiającą się w całej zamianie ról nadawcy i odbiorcy. Potwierdzają to zachodzące tam interakcje, zwłaszcza te, w których podobnie jak w polityce wspólny wróg tworzy wspólne interesy. Użytkownik A widzący w użytkowniku B antagonistę ma powody do podejmowania wspólnych działań przeciw użytkownikowi B.

               Jednym z milowych kroków w wyścigu komunikacyjnym zapoczątkowanych tysiące lat temu było pojawienie się smartfonu. Możliwości, które dają te urządzenia użytkownikowi mediów społecznościowych są wręcz nieograniczone. Poprzednio, nawet jeśli usługi internetowe działały doskonale, przez użytkownikami stał wybór. Mogli być w rzeczywistym życiu, ale z dala od Internetu. Mogli też prowadzić swoje cyfrowe życie w izolacji, jedynie
w towarzystwie komputera. Teraz urządzeniami wyposażonymi w Internet w kieszeni stało się możliwe połączenie obu tych tożsamości. Swoistą ewaluację interakcji przesyłanych informacji odegrał Twitter. Komunikator założony w 2006 roku zmienił kształt wiadomości – nie jak je odbierano, ale jak je relacjonowano. Dziennikarze zaczęli wykorzystywać media społecznościowe do umieszczania notatek, handlowcy informacji gospodarczych a politycy swych stanowisk w danej sprawie. Wystarczyło dotknąć informację i już poleciało. Twitter stał się, jak wyraził to reporter Farhad Manjoo, „miejscem”. Przypominał budynek klubu, „gdzie wielu dziennikarzy nieświadomie tworzyło obrazy świata”. Sieć społecznościowa stała  się miejscem, gdzie ludzie decydowali, co zasługuje na relację, a co nie[8][8].

               W tejże minucie, każdej godzinie przez wszystkie dni w roku w przestrzeni informacyjnej toczy się nieustanna walka, aby zapanować nad przekonaniami ludzi,
ich emocjami i nastawieniem – wywierając wpływ na wolę walki, zaprzestanie jej, wykonywanie pracy czy jej przerywanie, opór i sabotaż, wątpliwości, narzekania, wiarę 
i lojalność (…) W 2019 roku w 60 sekundach w sieci zalogowano się do Facebooka - 42.033.600.000 razy, wyszukiwano w przeglądarce Google - 159.840.000.000 razy, wysłano 1.641.600.000.000 wiadomości za pomocą komunikatora WhatsApp,  8.077.400.000.000 - e-maili, wgrano 72 godziny materiałów wideo na YouTube, pobrano 375.000 aplikacji mobilnych na Google Play i AppStore, dokonano 174.200 scrollowań na Instagramie, wysłano 278.000 tweetów, a na Tumblerze 20.000 nowych zdjęć[9][9]. Rozmiar naszego zaangażowania w przepływ informacji potwierdza fakt, iż 98% z nas, użytkowników Internetu, korzystała z sieci społecznościowych lub komunikatorów[10][10]. Czyż potrzeba lepszego dowodu na osieciowane dzisiejszego świata? Sądzę, że wszyscy to czujemy ale czy akceptujemy bo to dwie zupełnie osobne sprawy. W czasach geoinformacji, gdy technologie coraz bardziej zastępują kontakty międzyludzkie (jak czynią to np. komunikatory czy portale społecznościowe), zaspokajają nam, coraz bardziej, naturalną potrzebę komunikowania się z drugim człowiekiem. Internet okazał się narzędziem quasi-dobrowolnego „wyprzedawania” prywatności.  Podłączenie do sieci coraz bardziej staje się narzędziem monitorowania, nadzoru i (niebawem) kontroli zachowań milionów ludzi. Tym samym pole dla manipulacji wydaje się wprost nieskończone.

               W tym stosunkowo nowym środowisku informacyjnym coraz więcej z nas stara się zaakcentować swoją obecność. Lajkujemy i udostępniamy informację bez jej rzetelnego potwierdzenia tylko dlatego, że wpisuje się ona w naszą wizję rzeczywistości lub po to aby zaistnieć. Dlatego też treści medialne, a zwłaszcza te pochodzące z naszych smartfonów z którymi coraz trudniej nam się rozstawać stanowią wykładnię postrzegania przez nas rzeczywistości. W pewnym uproszczeniu można by ująć to następująco: autor relacjonowanego wydarzenia umieszczając je w sieci staje się wykładnią jego postrzegania. Permanentne, turbulentne i nieustannie nasycanie przestrzeni informacyjnej przyczynia się do tego, że przestajemy zastanawiać się czy jest to prawdą. Nasza niechęć poznawcza i strach wobec zmian spycha na dalszy plan argumenty merytoryczne. Tym samym dajemy pole manipulacji. Z przymrużeniem oka należałoby się odnieść do liczby hindusów posiadających dostęp do telefonu komórkowego, których jest więcej od tych posiadających dostęp do toalety. Owo uzależnienie od technologii informacyjnych należy do tych negatywnych zjawisk, które są już obecne w życiu naszego społeczeństwa. Jej wielopłaszczyznowy wpływ czyni nas podatnymi na wszelkie potencjalne zakłócenia i zagrożenia, które mogą mieć różnorakie przyczyny i niejednolitą postać. Mogą to być również wszelkiego rodzaju zdarzenia naturalne i wywołane przez człowieka, prowadzące do fizycznego zniszczenia systemów informacyjnych (np.: pożary, powodzie, katastrofy techniczne) lub naruszenia technicznych parametrów pracy tychże systemów (np. wyładowania atmosferyczne, oddziaływanie magnetyczne ziemi i kosmosu, zakłócenia elektromagnetyczne i czujnikow lub zmiany danych stanowiących o rzetelności przesyłanych informacji (np.: zakłócenia informatyczne: wirusy, konie trojańskie, bomby logiczne, bakterie i króliki; wprowadzanie fałszywych informacji w trybie pozainformatycznym, jak choćby w prasie, radio i telewizji, ingerowanie w tryb przesyłania informacji, blokowanie, mylenie.

 

Kreowanie informacji   

Historia wykorzystania informacji w walce sięga daleko w przeszłość. Znana jest nie tylko rola informacji w procesach decyzyjnych, ale też rola informacji jako bardzo skutecznej broni, a wsłuchiwanie się m.in. w nią daje możliwość podjęcia działań wyprzedzających. Coraz to nowsze możliwości kreowania rzeczywistości powiększają arsenał nieustannie rozwijającej się inżynierii społecznej. Łatwość w dostępie do informacji, poza pozytywnymi rezultatami, powoduje również wystąpienie szeregu nowych uwarunkowań obecnych w czasach nam współczesnych. Liczyć się będą tylko ci, których stać będzie na nieograniczone dysponowanie informacją i którzy będą mieli możliwość kolportowania jej sterując tym samym opinią społeczną, a co za tym idzie procesami społecznymi nie zawsze zgodnymi z powszechnie przyjętymi normami społecznymi. Główny produkt tego sektora – informacja - włada unikalnymi cechami. W odróżnieniu od wszystkich innych zasobów można ją wielorako i przez wielu użytkować, przy czym im więcej jest używana, tym staje się cenniejsza. To samo można powiedzieć o sieciach, wiążących różne źródła informacji.

               W warunkach dzisiejszego globalnego przepływu informacji, wartym jest szersze zaprezentowanie wykorzystania technologii wspierających operacje wpływu społecznego. Główną przestrzenią są media społecznościowe będące najbardziej ekspansywnym a co za tym idzie opiniotwórczym medium w dzisiejszych czasach. Wypełniają one to coraz bardziej wypełniają naszą przestrzeń poznawczą dominując na naszych ekranach, w naszym życiu i dzięki algorytmom pracują nad naszymi umysłami. Odnosząc się do użyteczności Internetu względem komunikowania się, W Budzyński wymienia jego następujące zalety: powszechność, globalny charakter, interaktywność, możliwość dotarcia do grupy docelowej, multimedialność, dostępność 24 godziny, taniość, szybkość, rozwojowość, prestiż oraz modny charakter. Nie sposób jednak pominąć wad Internetu: ograniczeń transferu, trudności, jakie sprawia osobom nieposługującym się tym medium na co dzień, ograniczeń dostępu dla niektórych grup docelowych, ryzyka związanego z utratą anonimowości, zagrożeń ze strony wirusów, czasochłonność oraz swoistego chaosu wynikającego z natłoku informacji[11][11]. Bacznie przyglądając się, niczym niepohamowanemu rozwojowi technologicznemu, z całą pewnością należy przyjąć, iż pierwsze trzy w wymienionych wad będą stopniowo zanikać. Rozważając rozwój komunikowania się, należy mieć na względzie znaczny wzrost w ciągu ostatniej dekady tendencji do konsumowania widomości na platformach społecznościowych.

               Rozwój i dostępność technologii umożliwia rozpowszechnianie informacji tanio i szybko jak nigdy dotąd. Coraz więcej podmiotów wykorzystuje zaistniałą sytuację 
do szerzenia dezinformacji. W ciągu ostatnich lat dziedzina sztucznej inteligencji (ang. Artificial intelligence - AI) / ucznia maszynowego (ang. Machine learning - ML) doświadczyła bezprecedensowego rozwoju aplikacji do automatyzacji tekstu oraz rozpoznawania i generowania danych wizualnych i dźwiękowych. Sztuczna inteligencja odrywa coraz większą rolę w generowaniu treści syntetycznych i umożliwia skuteczne mikrotargetowanie wykorzystywane na platformach mediów społecznościowych. Jednym z obszarów wykorzystania modeli AI jest stymulowanie komentarzy użytkowników mało skomplikowanych rozmów. Wydaje się nieuchronnym, że algorytmy AI będą coraz bardziej odporne na zmiany kodu strony i będą mogły coraz doskonałej odtwarzać ludzkie wzorce aktywności, aby unikać detektorów automatyku. Z obserwacji wynika, że jednym z najpopularniejszych mechanizmów uzyskania wpływu na odbiorcę jest wchodzenie z nim w interakcje za pośrednictwem interfejsu użytkownika, tak jak robią to autentyczni użytkownicy platform społecznościowych, dodając polubienia, publikując komentarze, dzieląc się opiniami i rozpowszechniając historie. Aby osiągnąć zakładane efekty oddziaływania, siewcy zniekształconych informacji starannie przygotowują rozpowszechnianie treści zgodnie z przyjętymi narracjami. Następnie poprzez nieautentyczne konta lub wyselekcjonowane sieci botów przenikają w autentyczne sieci społecznościowe, wkładając zazwyczaj płaszcz liderów opinii czy jej zwolenników. W tej sytuacji oczywiste wydaje się, iż znaczna część zastosowań sztucznej inteligencji do prowadzenia operacji wpływu społecznego może zintegrować funkcjonowanie botów funkcjonujących na platformach społecznościowych generujących treści (tekst, zdjęcia) z automatycznymi algorytmami odpowiadającymi za ich kontrolę (techniki uczenia się przez wzmacnianie zachowań zoptymalizowane przez algorytmy genetyczne).

               Dobry przykład, postawionej tezy, stanowi Facebook, którego algorytmy mają moc modyfikowania naszych emocji w związku z otaczającą nas rzeczywistością, a co za tym idzie postrzeganie przez nas świata. Tworzona przez platformy mediów drukowanych i cyfrowych oraz sukcesywny przyrost zasobów informacyjnych oddziaływane bardziej niż kiedykolwiek na społeczeństwa. W kontekście rozpatrywanego zagadnienia, należy zaznaczyć, iż marketingowo lepiej się sprzedają informacje o zabarwieniu negatywnym. Potwierdzają to badania Gallup Global Emotions Raport, które mierząc dominujące emocje w światowej populacji, liczba rozgniewanych osób w skali globu rośnie. Punkt odniesienia stanowi 2016 rok, w którym to rozpoczęto przedmiotowe badania. Gniew odnotowywany jest zarówno w krajach doświadczonych wojną jak Syria czy Irak – powyżej 40%, czy w innych uwarunkowaniach społecznych jak np. akty agresji pasażerów londyńskiego transportu publicznego dopuszczających się wobec pracowników. W okresie ostatnich trzech lat liczba napaści na osoby pracujące w transporcie publicznym w brytyjskim transporcie wzrosła prawie o 25%[12][12]. Publikowane negatywnych informacji, zwłaszcza w sieciach społecznościowych, eskalują nasze emocje. Przykład stanowi usługa streamingo na żywo (np. Facebook Lifie), za pomocą której wielu użytkowników pokazywało samobójstwa i zabójstwa. Czasopismo naukowe „Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America” opublikowało raport, z którego wynika, że Facebook posiada zdolności do wpływania na stan naszych emocji np. poprzez przedstawiane aktualności. Według autorów raportu, „emocje, które inni wyrażają na Facebooku, wpływają na nasze własne stany emocjonalne, co stanowi dowód eksperymentalny na istnienie zjawiska masowego przenoszenia emocji przez media społecznościowe”[13][13]. Mając na względzie przedstawione badania możemy stwierdzić, iż media społecznościowe są w dużej mierze katalizatorem gniewu i czynnikiem, który należy obciążyć winą za taki stan rzeczy. Z jednej strony wzmaga to zjawisko  tworzenie społeczności wzajemnie się wzmacniających w radykalizowaniu poglądów z drugiej strony wielokrotność, częstokroć nieświadomego, bodźcowania siebie nawzajem.

               Jednakże to nie wszystkie determinanty. Istotną częścią eskalowania emocji są również nieautentyczne aktywności w mediach społecznościowych. Według raportu NATO opracowywanego od 2017 roku, prowadzone są manipulacje na platformach społecznościowych dotyczące obecności NATO w Polsce, Estonii, Łotwie i Litwie.
W dokumencie czytamy m.in.: W rosyjskojęzycznej przestrzeni informacyjnej wzrosła aktywność zautomatyzowana znacznie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy[14][14]. Obecnie 36% tweedów pochodzi z kont automatycznych, co stanowi 50 % wzrost w porównaniu z poprzednim okresem. Aktywność zautomatyzowana w języku angielskim również wzrosła, ale ze znacznie niższym poziomie[15][15]. Na szczególną uwagę zasługuje informacja dotycząca opinii zamieszczonej przez emerytowanego generała Skrzypczaka odnoszącej się do gotowości NATO do konfrontacji informacyjnej z Rosją oraz jego zdolność do obrony przesmyku suwalskiego. Opublikowany materiał wywołał największą aktywność w rosyjskojęzycznej przestrzeni informacyjnej. Zasadniczym powodem była zmiana interpretacji opublikowanego materiału. Otóż wypowiedź polskiego generała broni będącego w swej karierze: dowódcą 32 Pułku Zmechanizowanego, zastępcą szefa szkolenia bojowego w Dowództwie Wojsk Lądowych, dowódcą 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, szefem Szefostwa Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych – zastępcom szefa Szkolenia Wojsk Lądowych, szefem Zarządu Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych Generalnego Zarządu Operacyjnego P3 w Sztabie Generalnym, szefem Zarządu Operacji Lądowych G-3 – zastępcom szefa Sztabu Wojsk Lądowych RP, dowódcą 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, dowódcą Wielonarodowej Dywizji Centrum Południe w ramach IV zmiany PKW Irak, dowódcą Wojsk Lądowych RP i doradcą ministra obrony narodowej oraz podsekretarzem stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej została zmanipulowana. Nowy wydźwięk, kolportowanej w rosyjskojęzycznej przestrzeni informacyjnej, dotyczył planu inwazji NATO na Kaliningrad. W przytoczonym działaniu nastąpiło klasyczne zniekształcenie informacji na potrzeby prowadzonej polityki, wsparte autorytetem autora wypowiedzi.

               Niezwykle pomocnym narzędziem w zrozumieniu procesów inicjowanych i zachodzących w sieci jest mapowanie przestrzeni informacyjnej za pomocą GDELT (Global Database of Events Location nd Time). Tą swoistą  bazę zdarzeń założył Kaleva Leetaru, której celem jest uzyskanie dostępu przez użytkowników do „ogromnych węży strażackich świata w identyfikacji przełomowych wydarzeń w czasie rzeczywistym, śledzić rozprzestrzenianie się narracji, zanim staną się wydarzeniami oraz zrozumieć przepływ idei, przekonań i narracji wypełniających świat, od walki z fałszem i użyczenia kontekstu, po pomoc w lepszym zrozumieniu się nawzajem”[16][16]. Ten wycinek działalności, nieautentycznych aktywności w mediach społecznościowych, w zakresie bezpieczeństwa uświadamia nam skalę zjawiska. Zapewne rozszerzenie owej matrycy badawczej o obszary, poruszane w czytanej publikacji, zapewne dostarczyłyby dowodów na wieloaspektowe ingerowanie w postrzeganie przez nas otaczającego świata.

Podsumowanie

               Podsumowując, należy przyznać, iż w rozwoju tzw. komunikacji sieciowej dokonano bardzo wiele, ale jeszcze ciekawsze rysują się jej perspektywy. Stałasię ona składową egzystencji współczesnego człowieka. Jej rozwój staje się głównym narzędziem tworzenia i rozpowszechniania kultury, zarówno tej wysokiej, jak i popularnej. Patrząc na to zagadnienie przez pryzmat operacji wpływu społecznego poszerza się jak nigdy dotąd obszar działania. Całe spektrum możliwości, które oferuje nam nieustannie rozwijająca się technologia jest wręcz idealne do wykorzystania we współczesnym środowisku informacyjnym. Należy przy tym zwrócić uwagę na efektywności oddziaływania, którą jest środowisko tworzone przez nas. My je tworzymy przeistaczając się z każdym dniem w społeczeństwo coraz bardziej uzależnione od zdalnego komunikowania się. Społeczeństwo to dzięki tak wielkiemu nagromadzeniu źródeł i moderatorów informacji w coraz większym stopniu jest podatne na potencjalne prowadzenie operacji wpływu społecznego. Wartościujące sądy będące w głównej mierze dostosowane do wyselekcjonowanego odbiorcy opierają się na sprawdzonych formach jak m.in. plotka, stereotyp czy kamuflaż. Techniki w nich wykorzystywane to m.in.: reguła autorytetu, społecznego dowodu słuszności, wzbudzania wątpliwości, zniekształcania informacji, krytykowania i oceniania, fałszywej historii również nie są odkrywcze. Środkami oddziaływania są m.in. publicystyka, radio, telewizyjna, Internet czy ambona katedry uczelnianej. Inicjatorem jest ten, który intoksykuje przestrzeń informacyjną zaszczepiając patogen informacyjny. Jego rola jest wprowadzeniu starannie dobranego katalizatora wywołującego zamierzoną reakcję opinii publicznej. Ważnym aspektem tego działania jest nadanie mu wszelkich znamion spontaniczności. Niemniej jednak, istnieje pewne ograniczenie dotyczące skuteczności. Otóż manipulacja w tym zakresie bywa skuteczna dopiero, gdy istnieje pewna masa krytyczna zdefiniowanych lub ulegających wpływom odbiorców. Jednostka, rodzina, grupa zawodowa mogą zostać wprowadzone w błąd, ale nie zdefiniowane, bo w sposób naturalny wytwarzają przeciwciała zdrowego rozsądku. Po przekroczeniu jednak pewnej liczby, intoksykowani informacją przekształcają się w tłum. Niniejsza sytuacja uzmysławia nam że zasadniczym sprzymierzeńcem manipulacji informacyjnej jest nasza niewiedza, nieświadomość i bańka złudzeń w której funkcjonujemy.

  

BIBLIOGRAFIA:

POZYCJE DRUKOWANE

Monografie

1)    Ash R.B., Information Theory, New York 1990.

2)    Budzyński W., 2008, Public relations. Strategia i nowe techniki kreowania wizerunku, Warszawa.

3)    Harari Y. N., 2018, Homo deus. Krótka historia jutra, Kraków.

4)    Kozyra B., Komunikacja bez barier, Warszawa 2008

5)    Lakomy M., 2013, Demokracja 2.0 Interakcja polityczna w nowych mediach, Kraków.

6)    Maciuszek J., 2013, Automatyzm i bezrefleksyjność w kontekście wpływu społecznego, Warszawa.

7)    Singer P.W., Brooking E. T., 2019, Nowy rodzaj wojny. Media społecznościowe jako broń, Kraków.

 

POZYCJE INTERNETOWE

Monografie:

1)    Fredheim R., 2021, Robotrolling 2/2021 (NATO StratCom COE), https://stratcomcoe.org/publications/robotrolling-20212/214 [dostęp: 02.11.2021].

 

Artykuły:

1)    Fraser M., 2021, „Spolaryzowani. Jak media społecznościowe wzmocniły nasz gniew
i podziały społeczne” [w:] CyberDefence24.
http://cyberdefence24.pl/bezpieczenstwo-informacyjne/spolaryzowani-jak-media-spolecznosciowe-wzmocnily-nasz-gniew-i-podzialy-spoleczne
[dostęp: 03.11.2021].

2)    Kuchta-Nykiel M., 2019, „Ilu użytkowników korzysta z sieci i social media
w 2019 roku?”
[w:] SOCIALPRESS.

3)    https://socialpress.pl/2019/02/ilu-uzytkownikow-korzysta-z-sieci-i-social-media-w-2019-roku

4)    [dostęp: 19.03.2020].

5)    Majchrzyk Ł., 2020 „Tak wygląda 1 minuta w internecie w 2019 roku!” [w:] mobirank. https://mobirank.pl/2019/03/30/tak-wyglada-1-minuta-w-internecie-w-2019-roku/  [dostęp: 19.03.2020].

 

Encyklopedie, słowniki, leksykony:

1)    PWN Encyklopedia, 2019, s.v. informacja.

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/informacja;3914686.html

[dostęp: 24.10.2019]

2)    Wikipedia s.v. 2012, Waldemar Skrzypczak.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Waldemar_Skrzypczak [dostęp: 01.12.2021].

3)    Woźniak K., Szymała A., 2019, hasło: Cechy informacji [w:] Encyklopedia Zarządzania.
https://mfiles.pl/pl/index.php/Cechy_informacji [dostęp: 24.10.2019].

4)    Woźniak K., 2019, s.v. Informacja [w:] Encyklopedia Zarządzania.

https://mfiles.pl/pl/index.php/Informacja [dostęp: 24.10.2019 r.].



 


[1][1]Woźniak, Szymała 2019, s. v. Cechy dezinformacji.

[2][2]PWN Encyklopedia 2019, s. v. Informacja.

[3][3] Ash 1990, str. 1-2.  Wożniak 2019.  

[4][4] Harari 2018, str. 78.

[5][5] Maciuszek 2013, str.19-20.

[6][6] Lakomy 2013, str. 67-69.

[7][7] Lakomy 2013, str. 69.

[8][8] Singer, Brooking 2019, str. 73.

[9][9] Majchrzyk, 2020.

[10][10]Kuchta – Nykiel 2019.

[11][11] Budzyński 2008, str. 197-198.

[12][12] Fraser 2021.

[13][13] Fraser 2021.

[14][14] Okres podlegający analizie tegoż raportu to czas pomiędzy 1. lutego a 31. lipca 2021 roku.

[15][15] Fredheim 2021, str. 2.

[16][16] Fredheim 2021, str. 5.

← Wróć do listy